08.11.2016
Jazda konna jesienią i zimą

Jesienna aura z pewnością nie sprzyja pasjonatom jazdy konnej, tym bardziej tym, którzy trenują na otwartym maneżu. Coraz szybciej robi się ciemno, ale co najgorsze, jest zimno, wietrznie i często deszczowo. Jak więc ubrać się na trening, tak by nie zmarznąć i nie nabawić się przeziębienia? Pokażę Wam i opiszę, w czym najlepiej mi się trenuje, gdy za oknem jest zimno i dżdżysto.

Latem przygotowanie się na trening jest dla mnie o wiele prostsze i zajmuje mi zaledwie kilka minut. Zakładam wysokie skarpety, bryczesy, koszulkę polo, sztyblety i gotowe. Teraz, gdy sama koszulka nie wystarcza, zaczynam od bielizny termoaktywnej. Jest to świetne rozwiązanie na trening w chłodne dni, ponieważ mimo tego, iż na dworze jest zimno, mnie po około 15 minutach jazdy robi się bardzo ciepło, więc potrzebuję bielizny, która oczywiście zapewnia komfort termiczny, ale przede wszystkim oddycha.

Osobiście nie posiadam specjalnej bielizny, przeznaczonej do jazdy konnej, aczkolwiek takową możecie znaleźć w sklepach jeździeckich, jednak bardzo często jest ona dość droga. Ja używam bielizny do jazdy na nartach, marki Wed’ze. Jestem z niej zadowolona, tak samo na maneżu, jak i na stoku. Dostępne są różne modele, te bardziej lub mniej oddychające, z wełną lub bez niej. Oczywiście najlepiej wybrać tę najbardziej oddychającą (chyba że jesteście wyjątkowymi zmarzluchami), ponieważ warunki, w jakich jeździmy na nartach, nieco różnią się od tych, w jakich jeździmy konno. Przede wszystkim na narty zwykle wybieramy się na cały dzień, a na trening jeździecki od godziny do maksymalnie dwóch, trzech (dajcie znać w komentarzu, ile średnio trwa Wasz trening 🙂 ).

tekst01

Podsumowując, wybierzcie bieliznę ciepłą, ale nie zapomnijcie o tym, aby oddychała i bez problemu odprowadzała wilgoć. Na bluzkę termoaktywną (zawsze z długim rękawem), zakładam polar. Najbardziej lubię ten marki Fouganza. Jest bardzo ciepły i przyjemny w dotyku, a jego ogromną zaletą jest opcja przekształcenia kaptura w komin, więc dodatkowo chroni szyję. Jeśli nie pada, to zwykle jest to moja ostatnia warstwa, ponieważ nie przepadam za jeżdżeniem w kurtce i zakładam ją tylko, gdy pada deszcz. Oczywiście zimą także, gdy temperatura wynosi poniżej zera lub ledwo powyżej. Wtedy kurtka jest obowiązkowa. Co do kurtki, zwykle wybieram tę najzwyklejszą wodoodporną bez żadnej dodatkowej podszewki. Również nie posiadam jakieś specjalnej do jazdy konnej, ale ta dedykowana jeźdźcom jest o wiele lepsza, ponieważ ma dłuższy tył, co w pełni chroni nasze plecy przed przewianiem.

polar

A co z bryczesami? Oczywiście są podzielone na te letnie, jak i zimowe. Te drugie są ciepłe, najczęściej podszyte cienkim, drapanym materiałem. Niektóre modele są także wodoodporne, co dodatkowo chroni nogi przed deszczem lub śniegiem. Jeśli nie posiadacie zimowych bryczesów, a Wasze letnie nie są całkowicie obcisłe, możecie także założyć pod nie leginsy termoaktywne, które będą dodatkową izolacją termiczną.

bryczesy

Oprócz grubych skarpet, ważne są ciepłe buty. Niestety sama przekonałam się o tym,  że letnie sztyblety kompletnie nie zdają egzaminu jesienią, a tym bardziej zimą. Jest w nich nieco chłodno, mimo grubej skarpety Fouganzy. Te zimowe, najczęściej w środku podszyte są neoprenem, który chroni stopy przed zimnem.

buty

Nie zapominajcie o cienkich chustkach, bandankach, bądź opaskach na uszy zakładanych pod kask w wietrzne dni. Nie mogą być za grube, ponieważ najlepiej, gdy pod kaskiem oprócz naszej głowy nie znajduje się nic więcej, gdyż przy upadku całą energię uderzenia pochłania kask i zbyt gruby materiał pod nim, może sprawić, że nie zadziała tak, jak powinien.

Oczywiście niezbędne są również rękawiczki. Te letnie niezbyt się sprawdzą, ponieważ często są oddychające z małymi dziurkami, co jesienią i zimą sprawi, że będzie nam zimno. Oferty sklepów jeździeckich są bardzo szerokie, zatem jeśli chodzi o rękawiczki, bez problemu każdy z Was znajdzie jakieś dla siebie.

rekawiczki

Najważniejsze jest to, żebyście pamiętali, że sport na świeżym powietrzu jesienią i zimą, zawsze wiąże się
z ryzykiem zachorowania, jeśli nie ubierzecie się „z głową” 🙂 Macie jakieś pytania? Śmiało, piszcie! 🙂

Ala

Jazda konna jesienią i zimą
4.4 (88%) 5

Autor: Alicja Lewandowska | E-mail: alicja.lewandowska@decathlon.com
pasek
Zapisz się do newslettera

Wpisy na blogu ukazują się nieregularnie więc jeśli nie chcesz przegapić żadnego, zostaw Twój adres e-mail, artykuły będą lądować w Twojej skrzynce.

znaczek
pasek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *