31.07.2017
Lato, czas upałów i… robactw

Pogodę mamy w kratkę, raz deszczowo i burzowo, a raz piękne słońce, ciepło, czyli wydawałoby się, że warunki idealne na wyjazdy w teren. Jedziemy do stajni, ściągamy konia z pastwiska, szykujemy się i wyruszamy zwiedzać okolicę. Jednak tuż po wjechaniu do lasu atakują nas obcy, w wielkich stadach, wszystko nas swędzi, koń się denerwuje i stara walczyć.

Kim są obcy? Wiadomo – robactwo w postaci komarów, much i gzów. Jak się przed tym ustrzec?

1. Wszelkiego rodzaju spraye odstraszające owady przeznaczone dla koni. Przed wyjazdem w teren dobrze jest porządnie wypsikać konia, uwzględniając brzuch czy miejsce pod ganaszami. Ja obecnie używam HorseFly firmy Over Horse i jestem zadowolona. Oczywiście – jeśli koń spoci się bardzo mocno, to preparat przestaje tak skutecznie działać (zresztą jak wszystkie sprawdzone przeze mnie środki).

2. Preparaty przeciwowadowe dla ludzi – pamiętajmy też o sobie. Jeśli spryskamy tylko konia, to jeździec będzie idealną przekąską dla małych krwiopijców. Z doświadczenia polecam jednak tego unikać.

fot. Sinfonie podczas wyjazdu w teren z grzbietu wygląda właśnie tak 😉 w sezonie letnim zamiast białych uszu widzę czarne

3. Maski lub naczółek z frędzlami przeciwko owadom. Maska jest rozwiązaniem idealnym – moja klacz ma bardzo wrażliwe okolice oczu oraz uszu, wyjazd bez maski kończy się więc u mnie wyszarpanymi rękoma, bo koń macha głowąi próbuje wycierać się o nogi. Maskę zakładam mu na padok, jak i na wyjazdy w teren, ale także na trening na placu. Klacz wygląda trochę kosmicznie, ale problem machającej głowy zniknął i możemy rozkoszować się piękną okolicą.

fot. Sinfonie, czy UFO? Maska na głowie i derka siatkowa na grzbiecie – tak można bezpiecznie się padokować 🙂

4. Derki siatkowe to kolejne świetne rozwiązanie. Oprócz bycia wrażliwą, Sinfonie bardzo alergicznie reaguje na wszelkie ukąszenia. Po pierwszym dniu na pastwisku zeszła cała w bąblach, każde ugryzienie było opuchnięte. Poza wapnem dostała derkę siatkową i od tej pory w niej chodzi. Polecam derkę z kapturem oraz klapą pod brzuch – znacznie lepiej chroni przed owadami. Są też derki do jazdy, posiadające specjalne wycięcie na siodło one także się świetnie sprawdzają.

5. Podawanie preparatu z czosnkiem nie dość, że poprawia układ odpornościowy oraz pokarmowy, to powoduje, że koński pot pachnie trochę inaczej i owady mniej chętnie siadają na wierzchowcach. Preparat nie daje spektakularnych efektów, ale różnica jest znaczna. Trzeba jednak uważać, gdyż długotrwałe podawanie czosnku może obciążać końską wątrobę.

Pamiętajmy, by po powrocie z terenu koniecznie obejrzeć całego konia w poszukiwaniu ewentualnych kleszczy.

Stosowanie powyższych rad nie tyle zdecydowanie umili, co wręcz umożliwi letnie wyjazdy w teren. Miny spotkanych w terenie osób na początku będą bezcenne – w końcu nieczęsto widuje się końskie UFO. 🙂

Lato, czas upałów i… robactw
4.3 (86.67%) 3

Autor: Paulina Szpańska | E-mail: paulina.szpanska@decathlon.com
pasek
Zapisz się do newslettera

Wpisy na blogu ukazują się nieregularnie więc jeśli nie chcesz przegapić żadnego, zostaw Twój adres e-mail, artykuły będą lądować w Twojej skrzynce.

znaczek
pasek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *