pasek
Zapisz się do newslettera

Wpisy na blogu ukazują się nieregularnie więc jeśli nie chcesz przegapić żadnego, zostaw Twój adres e-mail, artykuły będą lądować w Twojej skrzynce.

znaczek

Wybierz więcej niż jedną dyscyplinę:

pasek
26.09.2016
Czy nurkowanie z maską w Chorwacji nadaje się dla poszukiwaczy wrażeń?

Niedawno wróciłam z Chorwacji, gdzie nurkowałam z maską (tzw. snorkeling) wraz z moją 5-letnią córką Marianką i naszą znajomą 10-letnią Basią.

Przyznam szczerze, że na początku byłam trochę zawiedziona nurkowaniem w Adriatyku.

Kolor morza niby taki egzotyczny, więc spodziewałam się żywych kolorów ryb i roślin, a tam wszystko mówiąc delikatnie takie stonowane, a bardziej dosadnie, jak to Basia określiła – w kolorze „rzygowym”. Ryby jakieś takie szare, a na dnie głębiej jakieś takie obleśne, czarne, grube „glizdy”… Woda za to przejrzysta i widać wszystko doskonale, więc oglądałyśmy.

Najwięcej się działo przy skałach. Tam lubiły przebywać krewetki, kraby, rozgwiazdy, jeżowce –  to przez nie trzeba w Chorwacji zakładać buty do wody, bo jak się na takiego jeżowca nadepnie bosą stopą, to może wejść w nią kolec i można nawet skończyć w szpitalu. W związku z tym postanowiłyśmy złowić takiego jeżowca w siatkę (wyglądającą jak siatka na motyle, którą kupiliśmy na straganie) i obejrzeć go sobie z bliska. Wypłynęłam z tą siatką, z łatwością złowiłam jeżowca (na zdjęciu) bardzo podobny do jeża – obejrzeliśmy go, wrzuciliśmy z powrotem do morza i popłynęłam łowić kolejne stworzenia. Chciałam jeszcze złowić krewetkę, gdy na dnie zobaczyłam coś co wyglądało jak wielki glonojad. Spróbowałam to złapać w siatkę, a stworzenie to wypuściło po bokach niebieskie, poziome płetwy i odpłynęło trochę dalej. Wyglądało niesamowicie w porównaniu do reszty stworzeń o stonowanych kolorach. Zawołałam Basię, żeby to zobaczyła i obydwie byłyśmy pod ogromnym wrażeniem. Wtedy też przestałam być zawiedziona nurkowaniem w Chorwacji, bo zrobiło się ciekawiej…

full03
Opowiedziałyśmy Robertowi (jednemu z naszych towarzyszy podróży) jak to widziałyśmy glonojada z błękitnymi, poziomymi płetwami, a on na to, że miałyśmy szczęście, że nic nam się nie stało, bo to była „żabnica” i jest bardzo agresywna… No tego się nie spodziewałam! Pomyślałam sobie wtedy, no tak to ja bez przygotowania merytorycznego po prostu zakładam maskę i idę nurkować, a w dodatku biorę ze sobą dzieci a okazuje się, że tam są groźne ryby! No nie, ale to jest niemożliwe, przecież na tej plaży było mnóstwo ludzi, którzy pływali i nurkowali, jak tam mogą być ryby grożące kalectwem?
No to dawaj z Basią przeszukujemy internet w poszukiwaniu niebezpiecznych ryb w Chorwacji. Okazało się, że ta nasza ryba, to chyba raczej nie była ta Roberta żabnica nazywana też diabłem morskim (sic!) chociaż była do niej podobna. Tej naszej jak dotąd nie znalazłyśmy. Może ktoś z Was nurkował w Chorwacji i wie co to była za ryba? Proszę o odpowiedź w komentarzu 🙂

Odpowiadając na pytanie postawione w tytule, stwierdzam, że tak: snorkeling w Chorwacji może dostarczyć dreszczyku emocji.

Może nie spotkałyśmy się twarzą w twarz z rekinem ludojadem, ale za to widziałyśmy rybę, która przypominała żabnicę, która podobno może nawet zabić…

Polecam zabrać maski do snorkelingu na każdy wyjazd nad wodę. Zajmują mało miejsca, a te kupione na miejscu na straganie są słabej jakości. Wiem, bo kupowałam taką straganową w zeszłym roku, gdy też byłam w Chorwacji, a nie zabrałam ze sobą maski z Polski.

full01
W tym roku, ja, Basia i Mania zgodnie orzekłyśmy, że najlepsze i najwygodniejsze do snorkelingu są maski Easybreath. Wraz z dziećmi uzgodniłyśmy, że ich główną zaletą, oprócz oczywiście, jak sama nazwa wskazuje łatwości w oddychaniu, jest to, że można w niej gadać, śmiać się, ba nawet śpiewać pod wodą. Proszę nie lekce sobie ważyć tej cechy, bo w przypadku nurkowania w grupie jest to bardzo ważna możliwość (no może oprócz śpiewania, które w wykonaniu co poniektórych może wręcz utrudniać nurkowanie w grupie ;)).

Natomiast jak chciałyśmy ponurkować sobie przy dnie, czyli potrenować tzw. nurkowanie na wstrzymanym oddechu, to najlepsze okazały się zwykłe maski – bez rurek, lub okulary. Da się nurkować na wstrzymanym oddechu i w Easybreath, ale jest to trudniejsze ze względu na zwiększony opór.

full02

No ale nasunęło mi się na koniec takie pytanie. Po co w ogóle nurkować z maską? Nie wystarczy sobie po prostu popływać? I taka mi przyszła na nie odpowiedź:

Kiedy zakładasz maskę i zanurzasz się pod wodę, to stajesz się jakby częścią innego świata –  należysz do morza, a ci którzy nie mają na sobie maski tylko po prostu pływają, nie są częścią tego podwodnego świata, pomimo że część ich ciała jest zanurzona.

Raz jak obserwowałam pod wodą skałę, miałam okazję taką należącą do kogoś część ciała, a mianowicie nogi, które wychodziły po skale, oglądać z perspektywy ryby. Te nieświadome niczego nogi mało co nie zdeptały dwóch krewetek, które na szczęście uciekły, ale fakt jest faktem, że właściciel tych nóg nie widział krewetek, a my (czyli ja i krewetki) nie widzieliśmy właściciela, tylko tą jego część podwodną, czyli nogi. Czułam się wtedy, jakbym należała do świata krewetek, czyli jak dokładnie? Jak ryba w wodzie.

A ty? Kiedy ostatnio czułaś/eś się jak ryba w wodzie?


Autorką powyższego tekstu jest pani Natalia Skrodzka, klientka Decathlon. Panią Natalię można znaleźć w sieci w następujących miejscach: blog http://nataliaskrodzka.blogspot.com, instagram @wellnessnataliaskrodzka, facebook @wellnessnataliaskrodzka.

Czy nurkowanie z maską w Chorwacji nadaje się dla poszukiwaczy wrażeń?
5 (100%) 2

Autor: Natalia Skrodzka | E-mail: nataliaskrodzka@gmail.com
pasek
Zapisz się do newslettera

Wpisy na blogu ukazują się nieregularnie więc jeśli nie chcesz przegapić żadnego, zostaw Twój adres e-mail, artykuły będą lądować w Twojej skrzynce.

znaczek

Wybierz więcej niż jedną dyscyplinę:

pasek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *