pasek
Zapisz się do newslettera

Wpisy na blogu ukazują się nieregularnie więc jeśli nie chcesz przegapić żadnego, zostaw Twój adres e-mail, artykuły będą lądować w Twojej skrzynce.

znaczek

Wybierz więcej niż jedną dyscyplinę:

pasek
18.12.2016
Jak zakatować swoje rolki – garść porad dla początkujących

Rolki, podobnie jak rower czy jakikolwiek inny sprzęt, wymagają od nas, użytkowników, chociaż troszkę zainteresowania, które przejawiać się ma dbałością o nie oraz serwisowaniem. Chociaż od czasu do czasu…

Zdążyłem zauważyć, że najwięcej uszkodzeń rolki powstaje z winy samego użytkownika. Pomijam Twoje pierwsze rolki i przypadek, kiedy nie potrafisz jeździć. Rolki mają wtedy zdecydowanie częściej styczność z podłożem (czyt. zaliczasz więcej upadków), co przekłada się na ich szybsze zużywanie się. To jest zrozumiałe.

W tym poradniku nie mam zamiaru tłumaczyć Ci, jak dbać o Twoje rolki. Zapoznam Cię za to ze sposobami najszybszego zajechania posiadanego przez Ciebie sprzętu. Rozpocznę od zapoznania Cię z najczęstszymi czynnikami, które nie są przyczyną niszczenia rolek… O nie, one są odpowiedzialne za ich masakrowanie!

  • niewiedza – „Wymieniałem już łożyska wiele razy. Kiedyś musi się udać”.
  • niefrasobliwość – „W sumie to mi nie przeszkadza to, że łożyska tak głośno pracują. Przynajmniej wszyscy mnie słyszą i uciekają mi z drogi”.
  • dociekliwość – „Ciekawe, co jest w środku tego łożyska. O, kuleczki! Aj, jedna wypadła…”
  • niechlujność – „Klamra? Rzep? Sznurówki? Na co to komu? Rolki na nogi i jazda…”
  • pośpiech – „Dobra, dobra… Szybko, dokręcić te kółka, byle jak, i tak dzisiaj pojeżdżę tylko 30 km”.
  • nieodpowiedzialność – „Śruba 4 mm, klucz 3 mm, metoda na żyletkę… To musi się udać”.
  • przesadna troska – „Ojej, dzisiaj trochę pojeździłem. W sumie nie widać, żeby kółka się starły, ale zamienię je miejscami”.
  • brawura – „Upsi, lekko pogiąłem ameliniową szynę. A gdyby ją tak wyprostować…? W imadle… Młotkiem…”

Jeszcze lepsze wyniki osiągniesz, łącząc poszczególne cechy charakteru, np. ignorancję z brawurą, albo pośpiech z niechlujnością… Ogranicza Cię jedynie wyobraźnia!

Kiedy już wiesz, co odpowiada za szybsze zużywanie się rolki, zapraszam Cię do fazy, w której już szczegółowo zapoznam Cię z najbardziej wydajnymi metodami masakrowania rolek! Przedstawię Ci je po kolei, w formie usystematyzowanej niczym szkolenie BHP:

KÓŁKA

Kto by zawracał sobie głowę tym, że kółka podczas jazdy ścierają się nierównomiernie i powinno się je zamienić miejscami od czasu do czasu? Jeździsz bez żadnego przekładania, dopóki z kółek nie zrobią się tzw. ogryzki.

Nie trzeba wcale zaniedbywać przekładania kółek, by doprowadzić je do takiego stanu, żeby kwalifikowały się do wymiany. Dobrym sposobem jest pozostawienie ich na kilka (-naście) lat w garażu, na strychu. Uretan, z którego jest wykonane koło, zacznie się utleniać. Jak sprawdzić, kiedy utlenił się naprawdę dobrze? Podczas jazdy zaczniesz zostawiać za sobą pokruszone fragmenty kółka.

Nie trzeba wcale czekać kilku sezonów. Masakrowanie możemy zacząć zaraz po przejściu przez linię kas w sklepie. Latem wystarczy je zostawić w bagażniku, kiedy temperatury są tak wysokie, że zapałki same się zapalają, a kółka w rolkach… się rozklejają.

ŁOŻYSKA

Podczas jazdy wystarczy ich nie czyścić i zapominać o ich regularnym oliwieniu. Jeśli kółka zaczną wydawać przeraźliwe dźwięki i przestaną się kręcić tak lekko jak w dniu zakupu, to moje gratulacje, osiągnąłeś cel.

Jeśli jesteś nastawiony na osiągnięcie dużego efektu małym nakładem czasu, polecam jazdę po kałużach. Łożyska już na następny dzień będą pokryte pięknym nalotem w kolorze minii. Będzie to oznaczało, że metal, z którego są wykonane, zaczął się utleniać. A zardzewiałe łożyska mają to do siebie, że nie kręcą się za bardzo.

Jazdę po wodzie warto połączyć z jazdą po piasku. Po dostaniu się ziaren piasku do łożyska zetrą one kulki na gwiezdny pył.

Wersja hardcore: podczas jazdy na suchych (nienaoliwionych) łożyskach, możesz być świadkiem ciekawego zjawiska. Polega ono na tym, że kulki w Twoich łożyskach poczuły zew wolności i postanowiły się z Tobą pościgać. Łożysko pozbawione kulek trzyma się szyny z reguły słabiej od kółka, które je posiada. Co się dzieje ze słabo trzymającymi się kółkami chyba nie muszę tłumaczyć…

ŚRUBY

Jak kupujesz rolki to po to, żeby na nich jeździć, a nie żeby dokręcać w nich śruby. Po co w ogóle ktoś miałby je dokręcać? No dobra, czasami trzeba to jednak zrobić. Do takiego wniosku prawdopodobnie dojdziesz dopiero po zgubieniu paru śrub i kilku zębów. Do dokręcania polecam najtańsze kluczyki, jakie znajdziesz. Jeszcze lepsze są te troszkę za luźne. Świetnie obrabiają one gniazda śrub „na okrągło”. O tym, że kleje do gwintów są przereklamowane, nie muszę chyba wspominać – to oczywista oczywistość.

BUT

Latem najlepiej jeździć bez skarpet. Liner doskonale chłonie pot. Po kilku takich wyjściach powinno się otrzymywać zniżkę na wizytę u dermatologa i leki na grzybicę stóp.

Jeśli masz rolki z miękkim butem, to najszybciej je rozwalisz, rzucając nimi. Do bagażnika, pod łóżko, do szafy… Kiedyś but będzie musiał ustąpić i się przetrzeć. Zyskasz dzięki temu dodatkowy otwór, zapewniający odpowiednią cyrkulację powietrza w bucie.

KLAMRY/RZEPY

Zawsze zapinamy je na siłę. Jeśli nie chcą się dopiąć, to dociskamy jeszcze mocniej. Rzucanie rolkami również jest jak najbardziej wskazane.

HAMULEC

Korzystanie z hamulca długo po tym, jak starł się ponad magiczną linię opisaną „max”. Oznacza to, że maksymalną radość z jazdy na rolkach osiągniemy dopiero wtedy, kiedy zetrzemy hamulec ponad wspomniane oznaczenie.

PROPAGANDOWE TRUCIE

Mam nadzieję, że podczas lektury kilka razy się uśmiechnąłeś. Teraz pomyśl, że to, co przed chwilą przeczytałeś, nie jest (przynajmniej tak do końca) wyssane z palca. Są to doświadczenia częściowo moje, częściowo moich znajomych, częściowo klientów.

Uważam, że fajnie by było, jeśli każdy miałby chociaż minimalne pojęcie o tym, jak się obchodzić z rolkami i zdawał sobie sprawę z tego, jak ważne jest utrzymywanie rolki w stanie używalności. Mam na myśli stan, w którym podczas jazdy nie zagrażamy sobie ani otoczeniu.

Jeśli jednak zdolności manualne Ci na to nie pozwalają, nie czujesz się na siłach albo po prostu jesteś niechcemisiem, warto oddać sprzęt w ręce kogoś, kto ma pojęcie, jak się z nim obchodzić.

Jak zakatować swoje rolki – garść porad dla początkujących
5 (100%) 6

Autor: Mikołaj Tylenda | E-mail: mikolaj.tylenda@decathlon.com
pasek
Zapisz się do newslettera

Wpisy na blogu ukazują się nieregularnie więc jeśli nie chcesz przegapić żadnego, zostaw Twój adres e-mail, artykuły będą lądować w Twojej skrzynce.

znaczek

Wybierz więcej niż jedną dyscyplinę:

pasek

2 myśli na temat “Jak zakatować swoje rolki – garść porad dla początkujących”

    1. Dzień dobry,
      napisałem ten poradnik z przymrużeniem oka. Rozumiem, że nie każdemu odpowiada moje poczucie humoru. Przed wiosną postaram się zamieścić wpis dotyczący dbania o rolki 🙂 Jeśli potrzebuje Pani takich informacji wcześniej, proszę o kontakt mailowy (mikolaj.tylenda@decathlon.com).
      Pozdrawiam serdecznie,
      Mikołaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *