Trzy starcia, czyli pierwszy raz na triathlonowej mecie - Wszystko dla sportu
23 czerwca 2017

Chcesz wystartować w starciu trzech różnych dyscyplin podczas jednych zawodów? Pływasz, jeździsz na rowerze, biegasz? Triathlon jest dla Ciebie! Wszystko przed Tobą, mnóstwo zawodów w różnych miastach – do wyboru, do koloru. Spróbuj tego sportu jeszcze w tym sezonie, w następnym będziesz pobijać rekordy. A może, tak jak ja, jeszcze w tym roku postawisz poprzeczkę wyżej?

W WODZIE

Ruszam nad jezioro, po drodze wciągam piankę, zakładam okularki, a na nie dwa czepki. Wchodzę do wody na rozgrzewkę – wiedziałam, że woda będzie lodowata… ale że aż tak?! Tydzień wcześniej miała 7 stopni, dziś podobno regulaminowe minimum – 13. Przed zawodami postanowiłam, że nie będę inwestować w profesjonalną piankę, jeśli nie wiem, czy spodoba mi się triathlon, dlatego startuję w surfingowej piance powyżej 20 stopni – największy błąd!
Robię parę ruchów kraulem w jedną i drugą stronę i wychodzę. Kończyny dosłownie zamarzają. Stwierdzam, że lepiej zrobię, jeśli się nie „rozgrzeję” – bo w tym czasie zamienię się w kostkę lodu 😀

Kilkanaście minut później jestem już na linii startu, po kostki w wodzie, czekając na komendę. Na sygnał wszyscy ruszają przed siebie, biegnąc jak najszybciej i rzucając się w wodę, gdy sięga już do pasa. Płynę kraulem (bo przecież najszybciej), ale nie mogę złapać oddechu, zaczynam się krztusić, z każdej strony fale, wszyscy młócą rękami wodę, jeden wielki młyn! Przez głowę przechodzą mi myśli, że nie dam rady, nogi mi tak zmarzły, że ciężko się płynie. Ale zmieniam styl na żabkę i ruszam przed siebie. I… wyprzedzam jednego, drugiego… kolejnych.

To dodaje mi poweru – ja, dziewczyna, żabką wyprzedzam mężczyzn – przypakowanych, wielkich, płynących kraulem!

Na około 190 zawodników po 750 metrach pływania jestem 97.
Następnie biegiem w kierunku strefy zmian, po drodze ściągam piankę, czepki, okularki, przy rowerze zakładam kask i skarpetki (wolę stracić te dwie sekundy na ich założenie, niż lecieć bez).

NA ROWERZE

Za wyznaczoną linią wskakuję na rower i… próbuję włożyć stopy w buty, ale coś nie idzie 😛 Coraz większy stres i coraz trudniej, buty się okręcają dookoła, ale kibice krzyczą: „Jedź, rozpędź się, będzie łatwiej” i się udaje. Teraz przede mną 20 km na rowerze, czyli dwie pętle po dziesięć. Dla mnie najlżejsza część wyścigu. Trasa prowadzi głównie drogą krajową, jednak w trzech miejscach trzeba zawrócić, co wiąże się z wyhamowaniem, zmniejszeniem prędkości do minimum i ponownym rozpędzeniem się.

W BIEGU

Na koniec zostało jeszcze ostatnie starcie, najcięższy moment, czyli bieg. Gdy byłam młodsza, nienawidziłam biegania (chociaż startowałam w biegach), na szczęście z czasem przeszła mi ta niechęć. Jednak nadal robię najmniej tego typu treningów. Muszę to zmienić! Na szczęście tym razem tylko pięć kilometrów, trasa całkiem przyjemna, dwa dłuższe podbiegi, kilka mniejszych, część wzdłuż trasy kolarskiej, kawałek przez las.

O czym następnym razem będę pamiętać?
O okularach przeciwsłonecznych!

A czego nie robić?
Startować w takich imprezach bez przygotowania.

To był największy błąd, tłumaczyłam się brakiem czasu, szybką decyzją o starcie i myśleniem, że „trochę kiedyś pływałam, maniakalnie jeżdżę na rowerze, sporadycznie biegam – spróbuję”.

Regularne treningi nie tylko pozwoliłyby mi na osiągnięcie zdecydowanie lepszego wyniku, ale co ważniejsze, dzięki nim na pewno byłoby mniej kryzysów podczas zawodów.
Przed tym startem nigdy nie pływałam w piance, nie pływałam w akwenie otwartym poza wakacyjnymi pobytami nad morzem czy jeziorem, nie testowałam szybkiego zdejmowania mokrej pianki i raz sprawdziłam, czy da się założyć buty zatrzaskowe, gdy są przypięte do pedałów.

Mimo wszystko start uważam za udany – tym razem celem było przetrwać, ukończyć wyścig i dobrze się bawić.

Moje najbliższe plany triathlonowe to PRAWDZIWE PRZYGOTOWANIE do 1/4 Ironman we wrześniu.

A Twoje?

_
Dominika

Dominika Niemyska
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Okęcie w Warszwie – chętnie doradzę Wam w w kwestii kilku sportów: kolarstwa, triathlonu, sportów wodnych i sportów siłowych. Ponadto, interesuję się też fizjoterapią i jestem trenerem personalnym. Możesz skontaktować się ze mną mailowo: dominika.niemyska@decathlon.com. Do zobaczenia!
Zadaj pytanie
Oceń artykuł:
4.5 (90%) 12 votes