Zaszalej z sercem - Wszystko dla sportu
18 sierpnia 2016

Nigdy nie lubiłam wieczorów z dobrą książką i kubkiem ulubionej herbaty. Nie lubiłam też robić nic ponad to, co musiałam, a moje sielankowe życie toczyło się jak u większości osób, u których aktywność fizyczna zajmowała 1 miejsce na podium znienawidzonych rzeczy. Wszystkie piękne historie mają zazwyczaj niezwykłe początki – moje pozostawię Wam do oceny.

decablog bieganie Asia 02

Wiosenna pogoda zaczęła zachęcać do długich spacerów, kiedy to w rytm muzyki lub śpiewu ptaków człowiek wlecze nogę za nogą, idąc przed siebie. Moim ulubionym kierunkiem zawsze był park, po drodze zaopatrywałam się w smakołyki dla zwierzaków, więc dokarmianie rodziny kaczek stało się swego rodzaju misją. Od tego momentu zaczęłam szukać w swoim życiu jakiegoś celu. Nie były to łatwe poszukiwania, bo z natury jestem osobą z milionem pomysłów, stąd moje cele pryskały jak bańki mydlane. I nagle pojawiła się informacja o organizowanym na terenie Wrocławia biegu charytatywnym, który miał wesprzeć Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci.

Jako pierwszoplanowy anty-sportowiec świata bez chwili namysłu postanowiłam zaszaleć i wziąć udział w zawodach.

W tamtym momencie zdecydowałam się wyruszyć po swoją pierwszą, własną życiówkę. Zawsze podejmowałam wyzwania, nie lubiłam męczących wycieczek górskimi szlakami – zaczęłam jeździć w góry, nie lubiłam biegania, więc za wszelką cenę chciałam udowodnić sobie, że mimo wszystko dam radę biegać.  Bieganie miało przede mną same tajemnice. Począwszy od doboru obuwia czy odzieży, poprzez prawidłowe odżywianie w sporcie, a skończywszy na biegowym slangu. Jako zagubiony amator nie wyobrażałam sobie zapytać znajomego zawodowca, co to znaczy, że biega w drugim zakresie albo czy jego noga podawała mu na ostatnich zawodach.

W życiu każdego człowieka są takie daty, które zapamiętuje się na zawsze. I nie mówię tu o dacie urodzin czy rocznicy ślubu. 15 maja – dzień biegu – poranek lekko nerwowy, wiele obaw i wiele znaków zapytania. Jednak od momentu pobudki towarzyszyła mi ogromna uciecha z tego, co niedługo się wydarzy. Potem start, przepiękne chwile na trasie w Parku Grabiszyńskim i finisz. Dotarcie do mety było jak zdobycie najcenniejszego trofeum, mimo że byłam jedną z osób zamykających listę biegaczy.

decablog bieganie Asia 03

Niektórzy może zastanawiają się, po co brać udział w zawodach, w których i tak z góry wiadomo, że nie osiągnie się dobrego wyniku. Ale czy definicją dobrego wyniku jest zajęcie pierwszego miejsca? Otóż dla mnie nie, dla mnie najważniejszy jest udział, który niesie pomoc potrzebującym. Idei biegów charytatywnych jest wiele, począwszy od biegów dla różnych fundacji czy domów dziecka, po coraz częściej pojawiające się biegi wspierające schroniska i czworonożnych przyjaciół.

Moje podejście do zawodów uświadomiło mi, że najważniejsza w tym wszystkim nie jestem ja ani czas poświęcony dla mnie, nie pamiątkowy medal ani rywalizacja, a wielka wewnętrzna moc, którą odkryłam w sobie i dzięki której mogę nieść pomoc potrzebującym. Dopóki wierzysz, że wystąpiłeś z szeregu kanapowych leniuchów, nie ma powodu do wstydu, że jesteś ostatni na mecie. Zazwyczaj organizatorzy biegów ustalają limit czasowy, który w przypadku takich imprez jest znacznie wydłużany, aby każdy chętny był  w stanie pokonać dystans marszobiegiem lub spacerem.

decablog bieganie Asia

Podczas biegu poza świetną atmosferą i smacznymi owocami w punkcie regeneracyjnym zazwyczaj jest jeszcze bardzo ważna osoba – osoba, która uchwyci na pamiątkowych fotografiach wszystkie radości i zmagania wymalowane na buziach biegaczy. Zdjęcia chwytają za serce, zawsze.  Szczególnie lubię przeglądać kadry, na których widać rodziny z małymi dziećmi na barana u tatusiów lub starsze małżeństwa, które pokonują każdy metr dzielący ich od mety, trzymając się za ręce…

Nie możesz wybrać swojego imienia, ale możesz wybrać drogę, jaką chcesz iść.

Ja ten wybór mam już za sobą.

PS Mały apel do ukrytych dobrych duszyczek z Wrocławia: jeśli jeszcze nigdy nie biegłeś w biegu charytatywnym, do dzieła. Chętnie pokonam tę trasę razem z Tobą! 🙂

Oceń artykuł:
4.9 (98.95%) 19 votes