Amsterdam rowerem? Sprawdź, co zobaczyć! - Wszystko dla sportu
top
14 maja 2019
2

Mieszkając przez krótki czas w Holandii, 20 km od Amsterdamu, nie darowałabym sobie, gdybym nie wybrała się do stolicy kraju tulipanów i wiatraków rowerem. Poniżej krótkie podsumowanie wycieczki, zapraszam do lektury!

 

 

Holandia jest wspaniale przystosowana do ruchu rowerowego, nic więc dziwnego, że ludzie tutaj jeżdżą nimi na potęgę. Przeważają rowery miejskie, o różnych kolorach, z poprzyczepianymi gadżetami, jak np. futerał na GPS, na telefon, różnego rodzaju sakwy oraz lusterka doczepione do kierownicy.

Moja przygoda zaczęła się w malutkim miasteczku, w którym mieszkałam – Aalsmeer, w którego obrębie znajduje się największe jezioro w regionie – Westeinderplassen. Miejscem startu była wieża wodna przy jeziorze, której budowę ukończono w 1928 roku. 

 

Fot 1. Agnieszka Kłos | Wieża wodna w Aalsmeer

 

Po przebyciu niespełna 2 km zboczyłam z wyznaczonej trasy, by podziwiać wiatrak Stommeermolen. Jest tam mało ludzi, więc przy ładnej pogodzie można sobie na chwilę usiąść na ławce – wiatrak naprawdę robi wrażenie. 

 

Fot 2. Agnieszka Kłos | Wiatrak Stommeermolen, Aalsmeer

 

Kolejny odcinek drogi (ponad 4 km) to krajobraz typowych holenderskich domków, ładnych, zadbanych ogrodów i sporadycznie sklepów. Cały czas poruszam się prostą, niewyboistą drogą rowerową aż do parku Kersenbloesem, kichając co jakiś czas i płacząc z powodu alergii na pylące obecnie drzewa i kwiaty. Wspomniany park jednak bardzo umilił mi drogę. Ogromną przestrzeń parkową Holendrzy wykorzystują, aby poleżeć na polanach, pod drzewami kwitnącej wiśni, jeżdżąc na rowerze, deskorolkach, spacerując z psem, biegając czy jeżdżąc na koniach. W skrócie dużo się dzieje, a zgubić się też trudno, ponieważ co chwilę naprowadzają nas tabliczki ze strzałką na Amsterdam.

 

Fot 3. Agnieszka Kłos | Park Kersenbloesem

 

Wyjeżdżając z parku, jesteśmy już praktycznie w Amsterdamie. Wystarczy przejechać kawałek drogi wzdłuż ulicy, ominąć Stadion Olimpijski i naszym oczom ukazuje się trochę bardziej nowoczesna Holandia. 

 

Fot 4. Agnieszka Kłos | Nowoczesna strona Amsterdamu

 

Aby dojechać do tętniącej życiem części stolicy, wkraczam na teren parku Vondelpark. Jest to niewielki park, ale bardzo popularny i zatłoczony, jednak warto tu przyjechać, by chwilę odpocząć przy stawie i wyciszyć się przed wejściem w inną rzeczywistość, jaka czeka nas za bramą wyjściową. 

 

Fot 5. Agnieszka Kłos | Park Vondelpark

 

Do tego momentu wycieczka do Amsterdamu była bardzo spokojna, pełna zieleni, zwierząt, bez żadnej dozy stresu związanego z poruszaniem się rowerem. Przy wyjściu czekało mnie jednak spore zaskoczenie i mnóstwo adrenaliny. Po wyjechaniu z parku zderzamy się bowiem z chaosem. Mnóstwo samochodów, jeszcze więcej rowerów i ludzi. Trąbienie aut, ogromna kolejka rowerzystów na przejściu, turyści zatrzymujący się, by zrobić zdjęcie, ogromny hałas i nieporządek. 

 

Fot 6. Agnieszka Kłos | Stojaki na rowery w centrum Amsterdamu

 

W tym stresie przejechałam jakieś kilkaset metrów wzdłuż drogi rowerowej, która co chwilę zakręcała i była zbyt blisko przejeżdżających samochodów i skuterów, miałam wrażenie ciasnoty. W końcu dojechałam do Placu Dam i Pałacu Królewskiego. Na placu znajdowało się wówczas bardzo dużo ludzi, którzy rozchodzili się w różne strony. W tamtym momencie, aby zwiedzić główne ulice handlowe, musiałam zostawić mój rower na parkingu, na którym trzeba było dosłownie szukać miejsca. 

Już na piechotę przespacerowałam się ulicą Kalverstraat, na której można znaleźć sklepy znanych marek takich jak Mohito, New Yorker czy Primark, mnóstwo lokali gastronomicznych oraz sklepów z pamiątkami. Jest to bardzo zatłoczona ulica, ale ma swój urok.

 

Fot 7. Agnieszka Kłos | Plac Dam i Pałac Królewski

 

Gdybyśmy chcieli znaleźć trochę ciszy, możemy skręcić w wąskie uliczki, którymi można przejść w głąb miasta i natknąć się na liczne kanały i mostki, gdzie turyści chętnie robią sobie zdjęcia. Warte zobaczenia są również: budynek Dworca Centralnego oraz muzeum Rembrandta czy Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds.

 

Fot 8. Agnieszka Kłos | Widok z jednego z mostków w Amsterdamie

 

Amsterdam zachwyca setkami kanałów, które tworzą kręgi, przypominając na mapie pajęczynę. Największe wrażenie robią przy zachodzie słońca i wieczorem. Warto zobaczyć ich jak najwięcej, przejeżdżając rowerem – każdy z nich jest wyjątkowy. 

 

Fot 9. Agnieszka Kłos | Kanały w Amsterdamie

 

Wzdłuż kanałów znajdują się czasem ławki, z których można poobserwować liczne przepływające łodzie wycieczkowe, a i warto spojrzeć na urocze kamienice wzdłuż kanałów. 

 

Fot 10. Agnieszka Kłos | Port, z którego wypływają łodzie wycieczkowe, widok na Dworzec Centralny

 

Amsterdam jest świetnym miastem do zwiedzania rowerem. Do wszystkich atrakcji turystycznych jesteśmy w stanie dojechać drogami rowerowymi, które są w świetnym stanie i dobrze oznakowane. Rowerzystów jest jednak na tyle dużo, że musimy pamiętać o sygnalizowaniu rękoma, tak żeby osoba za nami wiedziała, jakie mamy plany, i też odpowiednio zareagowała np. przy rozwidleniu dróg.

Po powrocie tą samą drogą mogłam jeszcze podziwiać wieżę wodną w Aalsmeer w odsłonie wieczornej. 

 

Fot 11. Agnieszka Kłos | Wieża wodna wieczorem

 

Oczywiście nie trzeba transportować do Holandii swojego własnego roweru. Zawsze można go wypożyczyć w jednym z wielu dostępnych punktów w Amsterdamie czy pobliskim mieście. Ceny zaczynają się od 9 euro za dobę.

 

Fot 12. Agnieszka Kłos | Dworzec Centralny

 

I co, skusilibyście się na zwiedzenie Amsterdamu rowerem?

Do zobaczenia na trasie! 🙂 

Moja ocena:

Bezpieczeństwo jazdy: 3/5

Komfort jazdy: 3/5

Jakość dróg: 5/5

Dostępność atrakcji turystycznych rowerem: 5/5

Agnieszka Kłos
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Manufaktura w Łodzi – chętnie udzielę Wam rad nie tylko na temat sprzętu, ale również w kwestiach podróżniczych! Odwiedziłam już kilka pięknych miejsc, a największe wrażenie zrobiły na mnie Tajlandia, Singapur, Malezja, Rumunia i Izrael. Możesz również skontaktować się ze mną mailowo: agnieszka.klos@decathlon.com
Zadaj pytanie

Udostępnij:
Oceń artykuł: