Kirgistan – TOP 7 miejsc, które warto odwiedzić! - Wszystko dla sportu
top
5 października 2018

Wakacje już wprawdzie za nami, ale może warto z wyprzedzeniem pomyśleć o kolejnych? Dzisiaj przedstawię Wam mój ranking najbardziej interesujących miejsc w Kirgistanie. Jeżeli lubisz góry, pasjonujesz się jazdą konną, bądź po prostu szukasz miejsca wciąż stosunkowo rzadko odwiedzanego, to kraj ten może być wyborem właśnie dla Ciebie!

 

1. Jezioro Issyk-Kul

 

     Czyli wciąż najbardziej turystyczne miejsce w kraju. Issyk-Kul to w wolnym tłumaczeniu “ciepłe jezioro”. Nazwane tak przede wszystkim dlatego, że nie zamarza zimą, co w kraju położonym na takich wysokościach jak Kirgistan jest rzadkością. Zbiornik wodny jest uznawany za drugie co do wielkości jezioro obszarów górskich na świecie (tuż po jeziorze Titicaca) i z głębokością 702 m plasuje się w pierwszej dziesiątce najgłębszych akwenów wodnych na świecie.

Co prawda Issyk-Kul czasy świetności ma już dawno za sobą, w dalszym ciągu wielu Kirgizów i Rosjan wciąż wybiera je na wakacje. Mnie południowa część przypadła dużo bardziej do gustu – mniej turystów, piękne krajobrazy, które zmieniają się na całej długości południowego wybrzeża jeziora. I te puste plaże… 🙂

 

Fot 1. Radzimir Burzyński | Południowe wybrzeże jeziora Issyk – Kul to ciągle zmieniające się różnorodne krajobrazy

 

Co warto zobaczyć po drodze?

Zdecydowanie polecam odwiedzić Kanion Skazka, którego kształty i kolory sprawiają wrażenie jakbyśmy wylądowali na innej planecie! J Wizyta w tym miejscu może być fajnym przerywnikiem na trasie. Kanion znajduje się ok. 5 km w głąb lądu w południowej części jeziora Issyk-Kul nieopodal miejscowości Tosor. Za wstęp do tego bajkowego miejsca zapłacimy jedynie ok. 3 zł.

 

Fot 2. Radzimir Burzyński | Docierając do kanionu Skazka czujemy się jakbyśmy wylądowali na innej planecie

 

2. Jezioro Song Kol

 

     Wschodząca gwiazda na turystycznej mapie Kirgistanu. Już teraz w sezonie letnim mamy tutaj dziesiątki jeżeli nie setki jurt, w których gospodarze oferują nocleg z pełnym wyżywieniem. Jest to idealne miejsce dla wielbicieli przejażdżek konnych – mamy tu olbrzymie połacie przestrzeni, co daje niepowtarzalne poczucie wolności. Bezkres Song Kol tworzy tak magiczną atmosferę, że z pewnością nie wyjedziemy stąd rozczarowani. Pamiętajmy jednak, aby zabrać ze sobą coś ciepłego, ponieważ jezioro położone jest na wysokości ponad 3000 m n.p.m. i noce nawet latem potrafią być tu bardzo chłodne.

 

 

 

Fot 3. Radzimir Burzyński | Surowe pejzaże nad jeziorem Song Kol

 

Fot 4. Radzimir Burzyński | Alex, nasza gospodyni i ja, a w tle magiczne jezioro Song Kol

 

3. Karakol oraz trekking nad jeziorem Ala-Kul

 

     93% powierzchni Kirgistanu stanowią góry, tak więc miłośnicy trekkingu, wspinaczki i wszelkich aktywności związanych z górami będą się tu czuli jak w niebie. Miejscem, które według mnie daje najszersze pole manewru jest Karakol. Miasto w czasach carskich zwane Przewalskiem, na cześć rosyjskiego odkrywcy o rzekomych polskich korzeniach Nikołaja Przewalskiego, który został tu również pochowany. Dlaczego Karakol? Ponieważ potencjał możliwych wypraw górskich wydaje się być tu nieograniczony, a miasto dysponuje bazą noclegową oraz sprzętem turystycznym, aby takie wędrówki odbyć. Gorąco polecam wybranie się na 2-3 dniowy trekking nad jezioro Ala-Kul położone na wysokości 3506 m.n.p.m. Jeżeli dopisze pogoda będziemy mogli nacieszyć oczy wspaniałymi widokami – góry pasma Tien Szan, okazałe jeziora oraz lodowce. Na trekking należy zabrać ze sobą pełny ekwipunek kempingowy, ponieważ pierwszą noc przyjdzie nam spędzić w namiocie. Doskonałym zwieńczeniem tego wymagającego treku może być zatrzymanie się na ostatnią noc w wiosce Altyn-Arashan słynącej z gorących źródeł, gdzie najemy się do syta i naładujemy baterie.

 

Fot 5. Radzimir Burzyński | Schodząc z przełęczy nad jeziorem Ala-Kul

 

Co warto zobaczyć po drodze?

Proponowany przeze mnie trekking można wydłużyć o jeden dzień. Zaczynamy wtedy z miejscowości Jeti Oguz i dalej udajemy się doliną o tej samej nazwie. Po drodze podziwiamy wspaniałe formacje skalne tworzące ciekawe kształty. Najbardziej znane to tzw. siedem byków, czyli z kirgiskiego Jeti Oguz właśnie. Legenda głosi, że dawno temu na ziemiach tych żyło dwóch potężnych khanów, z których jeden poślubił przepiękną niewiastę, obiekt westchnień wszystkich mężczyzn w okolicy. Gdy drugi z khanów tylko ją ujrzał z miejsca się zakochał i podstępem ją uprowadził. Zdarzenie to zapoczątkowało krwawe utarczki pomiędzy klanami. Drugi z khanów chcąc zapobiec dalszemu rozlewowi krwi udał się z prośbą o poradę do miejscowego mędrca. Starzec poradził mu zabić piękność, aby pierwszy z władców nie mógł jej już odzyskać. Khan posłuchał rady.

W celu tym zorganizował olbrzymie przyjęcie na którym zarządził zabić siedem byków. Podczas zabijania ostatniego z rogaczy khan uśmiercił również niewiastę, a z jej serca wypłynęło tyle krwi, że zmyła ona siedem byków zabijając przy tym pierwszego z khanów i jego podwładnych. Byki natomiast zamieniły się w skałę i tak stoją w tym miejscu po dziś dzień.

 

Fot 6. Radzimir Burzyński | Widok na jezioro Ala-Kul tuż przed wspinaczką na przełęcz

 

Fot 7. Radzimir Burzyński | Słynne “Siedem byków”

 

4. Wieża Burana

 

     W Kirgistanie trudno o miejsca o dużym znaczeniu historycznym. Jednak bez wątpienia do takich należy wieża Burana. To pozostałość po antycznym mieście Balasagan znajdującym się w tym miejscu pomiędzy IX a XI w. Miasto na długo popadło w zapomnienie po najeździe Mongołów w 1218 roku. Osada złapała swój drugi oddech dopiero na początku XX w. głównie za sprawą włodarzy ZSRR ściągających w to miejsce swoich obywateli. Ruchy migracyjne mogły zakończyć się tragicznie dla samej wieży. Nowo osiedleni mieszkańcy zaczęli używać jej cegieł do budowy swoich nowych domostw, co poważnie naruszyło dolną część jej konstrukcji. Na szczęście w 1970 roku zarządzono generalne prace naprawcze, co uchroniło minaret tego byłego meczetu od zawalenia. W cenie biletu mamy możliwość wejścia na wieżę, zwiedzenia niewielkiego kompleksu dotyczącego historii miasta i wieży oraz zobaczenia rozsianych po całym terenie petroglifów z ery neolitycznej. Krótko mówiąc – jest co zwiedzać!

 

Fot 7. Radzimir Burzyński | Wieża Burana w pełnej okazałości

 

Co warto zobaczyć w pobliżu?

Wciąż bardzo mało osób decyduje się na jednodniowy trekking nad jezioro Kol-Tor. Głównym powodem jest chyba to, że o miejscu tym wciąż mało kto słyszał. Sam zasugerowałem się rekomendacją pracownika recepcji jednego z hosteli w Biszkeku. Jezioro mieści się w wąwozie Kegeti około 30 km na południe od Burany. To co robi największe wrażenie to seledynowy kolor wody. Około godziny drogi od akwenu znajdziemy nowoczesny gościniec oferujący noclegi, niestety ceny jak na standardy kirgiskie są dość wygórowane.

 

Fot 8. Radzimir Burzyński | Powalający kolor jeziora Kol Tor

5. Park Narodowy Ala-Archa

 

     Wspaniała odskocznia od zatłoczonej stolicy kraju. Park znajduje się jedynie 40 km od Biszkeku. Rwące potoki, piękne doliny, jęzory lodowców i ośnieżone szczyty to w skrócie charakterystyka tego parku. Coś dla siebie znajdą tutaj zarówno osoby rozpoczynające swoją przygodę z górami jak i wytrawni alpiniści. Tym pierwszym polecam udanie się do jednej z dolinek bądź nad niewielki wodospad. Dla bardziej wymagających mamy tutaj solidną wspinaczkę do znajdującego się na wysokości ponad 3300 m schroniska Ratsek. Z tego miejsca wielu śmiałków zaczyna swoją przygodę z pobliskimi szczytami. Najwyższy w zestawieniu jest Pik Semenova Tienshanskiego, który wznosi się się na wysokość 4895 m.n.p.m. Częstym wyborem jest Uchitel (4527 m.n.p.m).

 

Fot 9. Radzimir Burzyński | Schronisko Ratsek i wyrastające za nim ośnieżone szczyty

 

6. Arslanbob

 

     Czytając przewodniki kilka razy natknąłem się na opis miejsca, w którym panuje tak sielska atmosfera, że tylko z tego powodu dobrze się tam udać. Gdy w luźnych rozmowach z  Kirgizami pytałem o to, co w ich kraju warto zobaczyć, wszyscy jak jeden mąż odpowiadali, że właśnie Arslanbob. Zaintrygowany tak pozytywnymi komentarzami postanowiłem tam pojechać. Ku mojemu zdziwieniu niewielkie miasteczko bardzo przypadło mi do gustu. Co ciekawe 95% mieszkańców stanowią tutaj Uzbecy. Chlubą regionu są orzechy włoskie. To właśnie tutaj znajduje się największy na świecie obszar leśny tego drzewa. Obecnie orzech eksportowany jest głównie do Turcji i Chin, natomiast to właśnie stąd ta odmiana powędrowała do Europy. I to za sprawą nie byle kogo, bo samego Aleksandra Wielkiego.

Po raz kolejny dookoła mamy mnóstwo możliwości odbycia trekkingu. Ja z kolei zdecydowałem się na kilkugodzinny tour po wcześniej wspomnianym lesie, odwiedzając po drodze niewielki wodospad. Cały kolejny dzień mojego pobytu poświęciłem słodkiemu leniuchowaniu i przyglądaniu się miejscowej ludności. Chyba ta leniwa atmosfera zaczęła udzielać się i mnie…

 

7. Rezerwat Sary-Chelek

 

     Jeżeli w Kirgistanie natury wciąż będzie nam mało, to mam do zaproponowania kolejne miejsce. Sary-Chelek to rezerwat biosfery Unesco utworzony w 1978 roku ze względu na szczególne walory znajdującej się tu flory. Rezerwat mieści się na obszarze 470 hektarów, a na jego terenie mamy 7 jezior z czego największe to jezioro Sary-Chelek. Startując z bramy wjazdowej do parku do jeziora czeka nas 2-3 godzinna przebieżka wzdłuż sadów owocowych i drzew orzecha włoskiego. Dobrze, abyście zabrali ze sobą odliczoną kwotę za wstęp do parku – miejscowi strażnicy chcąc zarobić na turystach często wymigują się od wypłacenia reszty. Tuż przed samym parkiem mamy całe mnóstwo gospodarstw oferujących nocleg z wyżywieniem. Dla mnie Sary-Chelek to jedno z piękniejszych miejsc w Kirgistanie, ale było to też jedyne miejsce w całym kraju, gdzie odczułem, że turysta traktowany jest przez tubylców jak skarbonka.

 

Fot 9. Radzimir Burzyński | Rezerwat biosfery Unesco Sary-Chelek

 

Tak jak w zestawieniu widać, Kirgistan jeziorami i górami stoi. Mój TOP 7 to przede wszystkim miejsca dla osób lubiących odpoczywać aktywnie. Mam nadzieję, że wpisem tym choć trochę udało mi się przekonać Was, że warto odwiedzić ten piękny kraj. Jeżeli w Kirgistanie już byliście i znacie inne godne polecenia miejsca to czekam na Wasze propozycje! 🙂

Radzimir Burzyński
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Opole – chętnie podpowiem nie tylko na temat sprzętu, ale również doradzę nieco w kwestii turystycznych wycieczek. Uwielbiam górskie wędrówki, przebywanie na łonie natury, a w wolnej chwili lubię pobiegać. Możesz również skontaktować się ze mną mailowo: radzimir.burzynski@decathlon.com. Do zobaczenia w podróży!
Zadaj pytanie
Oceń artykuł:
4 (80%) 1 vote