O tym, jak ładować nasze „akumulatory” - Wszystko dla sportu
26 sierpnia 2016

Myślę, że każdy z nas codziennie znajduje chwilę na snucie najróżniejszych marzeń. Od takich, gdzie wystarczy wyjść z domu i  poświęcić chwilę, do tych bardziej złożonych, przed którymi musimy usiąść odpowiednio wcześniej i rozplanować nasze działania. Moim zdaniem, marzenia to obowiązkowa rzecz, którą każdy z nas powinien posiadać. Ustalmy, że jest to nasz cel, coś do czego dążymy i wszystkie nasze czynności, które musimy przystosować do jego realizacji, KSZTAŁTUJĄ NASZ CHARAKTER!

DSC02333

Przykładowo – nigdy nie biegaliśmy, a po głowie chodzi nam przebiegnięcie jakiejś większej imprezy sportowej, półmaratonu lub nawet pełnego dystansu 42 km z małym ogonkiem 🙂 . Zaczynasz treningi. Początki mogą być trudne, ale jeśli Ci zależy – jesteś w stanie odłożyć ból i zmęczenie na bok. Zaczniesz z tego czerpać przyjemność. Zaczniesz więcej spać, dbać o siebie, będziemy czuć się lepiej, bo zauważysz, że polepszają się Twoje osiągi, charakter stał się już twardszy. Nadeszła ta chwila – stajesz na starcie największej imprezy biegowej w Twoim mieście, tłumy biegaczy i kibiców wokół Ciebie. Czujesz adrenalinę, dreszcze, szybciej bije serce i wystartowałeś! Wiesz, że miesiące przygotowań nie poszły na marne w momencie, w którym wbiegasz na metę – czas jest nieważny – to Twoja pierwsza tego typu impreza – cieszysz się, że żyjesz i masz świadomość, że tego dokonałeś!

Potraktujmy to jako krótki wstęp, bo nie o bieganiu będzie ta historia… (chociaż jest to jedna z moich pasji 🙂 )

Widzisz ten widok?

DSC02253

To, co widzisz na zdjęciu, od wielu lat było moim marzeniem – zobaczenie wschodu słońca na dowolnym szczycie w górach. Zakwitło ono dokładnie w tym samym momencie, w którym właśnie Ty się znajdujesz, drogi Czytelniku 🙂 .

Mimo tego, że najbliższe góry są oddalone ode mnie o ponad 300 km drogi, nazywam to miejsce moim drugim domem.

Gdy przeglądałem jakiś blog poświęcony najbliższej mi tematyce, narodził się pomysł. Tak, muszę to zrobić!

Wschód słońca… Hmmm, zapewne większości z nas kojarzy się od razu z morzem. Nie żebym kwestionował piękno budzącego się dnia właśnie nad nim, ale czy nie uważasz, że cały wysiłek związany z tym widokiem jest ukryty tylko i wyłącznie w decyzji: „wstanę jutro o 4, wyjdę ze swojego pokoju/namiotu i udam się prosta drogą na plażę”? Można i tak, widziałem również takie wschody, ale te wcześniejsze widoki nie mogą równać się z tym co zobaczyłem na Śnieżce o godzinie 5:44.

Pracuję na pełen etat i w sezonie letnim bardzo trudno o urlop, lecz zawsze w tygodniu znajdzie się ten jeden magiczny dzień wolny od wszystkiego, gdy można zrobić to, na co ma się ochotę.

Decyzja o ostatnim wyjeździe zapadła spontanicznie. Wraz z moją dziewczyną widząc, że pokrywa nam się wolne od razu po pracy spakowaliśmy się i o godz. 21 wyjechaliśmy z Poznania. Zaopatrzyliśmy się w duży termos kawy, o godz. 1:30 dojechaliśmy na miejsce, na parking pod wejściem na szlak prowadzący nas prosto do naszego marzenia

Gdy weszliśmy już tak wysoko, że drzewa nie zasłaniały nam nieba, ujrzeliśmy widok zapierający dech w piersiach. Patrzysz w górę, czyste niebo i po chwili coś spada. I tak spadały, jedna po drugiej, gwiazda za gwiazdą. Tego nie da się opisać, trzeba to po prostu zobaczyć :).  Przez to zjawisko prawie zapomnieliśmy o naszym głównym celu. Naładowani pozytywną energią, doszliśmy przed 4:00 na szczyt, gdzie rozłożyliśmy mały obóz.

DSC02238

Temperatura wynosiła ok. 0 stopni, ale dzięki śpiworom i kocom NRC udało nam się wytrwać.  O godz. 4:45 zaczęło się troszkę przejaśniać, uruchomiłem kamerkę, by móc nagrać to jedno z piękniejszych wspomnień mojego życia.

Czas biegł nieubłaganie, a ja tylko stałem niewzruszony zimnem i zmęczeniem. Obserwowałem, jak budzi się nowy dzień.

Najlepszy widok mojego życia? Zapewne! 🙂

Wrzucam tu link do mojego filmu, mam nadzieję, że choć w małym ułamku odda to, co przeżyłem na samej górze. Film, który stał się moim małym rytuałem, gdy chcę wrócić w to magiczne miejsce – każdego wieczora przed snem włączam go i znów czuję to samo, co wtedy na górze. Pozwala mi to tak samo jak wtedy zapomnieć o całym świecie.

KLIKNIJ PO FILM 🙂

Wiesz, co jest najpiękniejsze w spełnianiu marzeń? To, że możesz je realizować z drugą osobą. Moja dziewczyna przez znaczną większość swojego życia spędzała wakacje w większych miastach Europy lub nad morzem. Nigdy nie była w górach, nie licząc stoków narciarskich. Myślałem, że będzie nam trudno planować nasze wspólne wakacje, ale od czasu pierwszego wypadu w góry dwa lata temu nie byliśmy nigdzie indziej niż właśnie w górach – pokochała je tak samo jak ja 🙂

Moja wskazówka? Zacznij robić to, co lubisz!

Czy to będzie jazda na rowerze, bieganie, czy też – jak w moim przypadku – turystyka górska, po prostu wyjdź z domu i ZACZNIJ. Początki bywają trudne, ale gwarantuję Ci, że radość z przesuwania swoich granic i spełniania swoich marzeń wynagrodzi Tobie wszystko to, co poświęciłeś! A jeśli znajdzieciesz partnera do połączenia pasji, jestem przekonany, że stanie się to Twoim wspólnym sposobem na życie.

Jak to mówią:

1319471148_by_ReVolted_600

Turystyka jest moja pasją, sposobem na ucieczkę od rzeczywistości, od problemów codziennego życia. Mój osobisty sposób na ładowanie moich akumulatorów.

Jak jest u Ciebie?

Znajdź swój sposób i pamiętaj, życie ma się tylko jedno. Nie prześpij go!

DSC02267

Oceń artykuł:
5 (100%) 11 votes