Planujesz podróż do Malezji? Poznaj kilka praktycznych wskazówek - Wszystko dla sportu
top
8 sierpnia 2018

Do Malezji przyjechałam w konkretnym celu – aby w łatwy i tani sposób przedostać się do Singapuru, a przy okazji przedłużyć wizę tajską. Gdybyśmy nie opuściły Tajlandii choć na chwilę, nasz pobyt trwałby razem 31 dni, czyli o jeden dzień dłużej niż pozwalają na to warunki darmowej wizy turystycznej.

 

 

Malezja – przystanek w azjatyckiej przygodzie

 

     Dwa razy w roku można odwiedzić sąsiadów Tajów i wrócić z nową 30 dniową wizą tajską. Turyści często korzystają z tej opcji i zwiedzają Laos, Birmę, Kambodżę czy Malezję.  My w wyborze kierowałyśmy się kilkoma czynnikami: opłatą za wizę, ewentualnymi problemami, które mogłyby nas spotkać na granicy,  ilością papierów jakie trzeba wypełnić przy wjeździe do kraju oraz tanimi połączeniami lotniczymi.  Do Malezji Polacy dostają darmową turystyczną wizę na pobyt do 90 dni, a i loty można znaleźć dość tanio, dlatego zdecydowałyśmy się na lot liniami Air Asia do Johor Bahru (wyniosło nas to 100 zł w obie strony) –  miejscowości położonej na południu kraju, 300 m. od Singapuru.

 

Terkking quechua
Fot 1. Agnieszka Kłos | widok z samolotu na Malezję

Zasady w Malezji

 

     W Malezji można odkryć  kilka dziwnych, dla Europejczyka zasad. Można się z nich śmiać, ale trzeba ich przestrzegać. Większość zakazów dotyczy środków transportu. Nie można w nich jeść i pić, żuć gumy, palić, śmiecić, przytulać się i całować. Te dwa ostatnie zakazy dotyczą również miejsc publicznych. Publiczne okazywanie sobie czułości jest karane, tak samo jak jedzenie w miejscach publicznych śmierdzącego owocu – duriana. Podobnie jak w Tajlandii czy Singapurze, posiadanie bądź bycie pod wpływem narkotyków, jest surowo karane, łącznie z karą śmierci. 

 

trekking quechua
Fot 2. Materiał własny | Zakazy w publicznych środkach transportu

Wysokie ceny alkoholu

 

     Dużym minusem są ceny alkoholu, polskiego turystę mogą wręcz przerazić. Ceny puszki piwa  w supermarkecie zaczynają się od 12 zł i rosną. Wynika to z braku produkcji piwa w samej Malezji, ze względu na religię piwo importuje się od sąsiadów, co przekłada się na koszty transportu, wysokiego cła i akcyzę.

Religijna różnorodność i wpływy muzułmańskie

 

     Malezja jest w 60 % muzułmańska. Widać to po ubiorze kobiet. Nie zakrywają one jednak całego ciała, jedynie włosy i szyję. Zarówno sukienki, spódnice i chusty są kolorowe. Kobiety ubierają się bardzo elegancko i modnie.  Na ulicach jest pełno reklam azjatyckich marek z udziałem muzułmanek. Chociaż reklamy szamponu do włosów z modelką z zakrytymi włosami zawsze troszkę śmieszą  🙂 Pociągi i metro mają osobne przedziały dla kobiet, z którego mężczyźni zostaną grzecznie wyproszeni przez konduktorów. 

 

40 % społeczeństwa, która jest wyznania innych religii, m.in. buddyzmu, hinduizmu czy chrześcijaństwa   wprowadza różnorodność. Dlatego oprócz muzułmanek z zakrytymi głowami, możemy spotkać europejsko ubranych Malezyjczyków.  To samo tyczy się kuchni. Jest pełno restauracji typu halal (bez wieprzowiny), ale w dzielnicy chińskiej można ją już spokojnie zjeść. Malezja jest pierwszym państwem, który odwiedziłam, w którym wyraźnie widoczna jest dominacja islamu. W Kuala Lumpur co krok można natknąć się na meczet lub budynek, który wygląda jak meczet. Cechy architektoniczne meczetów mają budynki użyteczności publicznej:  muzea, dworce, szkoły, urzędy itd

 

trekking quechua
Fot 3. Agnieszka Kłos | Narodowe Muzeum Tekstyliów, Kuala Lumpur

 

Darmowe autobusy po Kuala Lumpur 

 

     Po Kuala Lumpur kursują darmowe, klimatyzowane autobusy, które zawożą turystów do głównych atrakcji turystycznych. W autobusach jest dostępne darmowe WIFI.

 

trekking quechua
Fot 4. Agnieszka Kłos | Mapa połączeń darmowych autobusów w Kuala Lumpur

Ile snów sie należy ? – czyli waluta w Malezji

 

     W Malezji obowiązuje Ringgit malezyjski (RM), który jest prawie jeden do jednego ze złotym polskim

1 RM = 0,91 zł

1 zł = 1,08 RM

Mniejszym pieniądzem jest tzw. sen 1 RM = 100 snów 🙂

 

trekking quechua
Fot 5. Agnieszka Kłos | Kuala Lumpur

 

Robienie sobie zdjęć z turystami

 

     Dziwnym zjawiskiem w Malezji, z  którym spotykałyśmy się przez te 5 dni na prawdę często to podchodzenie do nas i pytanie się o możliwość zrobienia sobie z nami zdjęcia. Na początku nam to nie przeszkadzało, ale gdy zapytała się 10 czy 15 osoba zaczęłyśmy odmawiać 

Sposób na nowe znajomości – pytanie o numer telefonu

 

     Kolejną zaskakującą rzeczą było pytanie nas na ulicy, w sklepach o numer telefonu. Zaciekawiło nas to aż tak bardzo, że postanowiłyśmy zapytać o to recepcjonistę, w naszym hostelu, który pochodzi z Pakistanu i już od paru lat mieszka w Malezji. Okazuje się, że w ten sposób Malezyjczycy poznają nowych ludzi i bardzo często z takich spotkać na ulicy tworzą się późniejsze związki. Jest to bardzo popularny sposób nawiązywania znajomości w tym kraju, choć gdy na lotnisku zaczepiały nas osoby kontrolująca bagaże, budziło to trochę niepokój.

 

trekking quechua
Fot 6. Agnieszka Kłos | Kuala Lumpur

 

 

A jakie są wasze podróżnicze ciekawostki? Zaskoczyło Was coś w kulturze krajów azjatyckich?  🙂 

 

Z podróżniczymi pozdrowieniami!

Agnieszka Kłos
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Manufaktura w Łodzi – chętnie udzielę Wam rad nie tylko na temat sprzętu, ale również w kwestiach podróżniczych! Odwiedziłam już kilka pięknych miejsc, a największe wrażenie zrobiły na mnie Tajlandia, Singapur, Malezja, Rumunia i Izrael. Możesz również skontaktować się ze mną mailowo: agnieszka.klos@decathlon.com
Zadaj pytanie
Oceń artykuł: