Ponad 3 tysiące kilometrów w butach KIPRUN - czy to możliwe? - Wszystko dla sportu
top
8 sierpnia 2019
17

W swoich KIPRUNach nabiegałem już grubo ponad 3 tys. kilometrów. Sporo. Czas najwyższy na zmiany (butów) i krótkie podsumowanie. Będzie o amortyzacji, zapiętkach, oddychalności cholewki i dziurach, przez które widać skarpety. 

3 tys. kilometrów w KIPRUNach

 

Przez ponad rok biegałem prawie wyłącznie w dwóch parach butów: KIPRUN Long i KIPRUN Fast. W tych pierwszych, zdecydowanie treningowych i na długie dystanse, wykręciłem ponad 1900 kilometrów. Te bardziej dynamiczne – KIPRUN Fast – zdecydowałem się schować do szafy, gdy przekroczyłem w nich 1300 kilometrów. Słowem, z KIPRUNami związałem się na 3 tysiące kilometrów z dużym okładem.

 

decathlon bieganie
Fot 1. Monika Kowalik | Kiprun Fast po przebiegnięciu 3 tysięcy kilometrów

Czasem słońce, czasem deszcz…

 

W butach biegałem chyba we wszystkich możliwych warunkach pogodowych: w deszcz, śnieg, w upalne i chłodne dni. Sprawdzałem je, trenując głównie po asfalcie, kostce brukowej czy udeptanych, leśnych ścieżkach. Ważne: nie wbiegałem w nich na górskie szczyty ani też nie brodziłem w nich po bagnach, testując ich przydatność i wytrzymałość. Asfalt to asfalt i tego się trzymałem. Wydaje się, że przenoszenie moich 70 kilogramów przez te setki kilometrów było dla butów wystarczającym testem. Każdy z modeli jest zupełnie inny, dlatego potraktuję je oddzielnie.

 

bieganie decthlon
Fot 2. Monika Kowalik | Buty testowałem w każdych, możliwych warunkach pogodowych

 

KIPRUN Long – ulubieniec!

 

Od samego początku KIPRUN Long stał się moim ulubionym butem treningowym. Dość toporny, ciężki, ale przy tym wygodny i miękki. Ten typ obuwia biegowego zawsze bardzo mi leżał na stopie, dlatego zdecydowałem się „wykręcić” jak najwięcej kilometrów. Oczywiście, wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Bezpieczeństwo było też powodem, dlaczego test Longa zakończyłem na 1900 kilometrach, a nie dobiłem do magicznej bariery 2 tysięcy kilometrów. Ale o tym – poniżej.

 

kelnji decathlon
Fot 3. Monika KowalikBUTY DO BIEGANIA KIPRUN FAST MĘSKIE KALENJI

Pierwszy tysiąc

 

Pierwsze 800-900 kilometrów nabiegałem w Longach… bezproblemowo. Zwykle daję 50-100 nowej parze butów na tzw. „dotarcie”. Potem nie ma zmiłuj – albo wszystko (dosłownie!) układa się między nami, albo zachodzi zmiana na „nowy, lepszy model”. W tym przypadku obyło się bez potrzeby rozglądania się za nową parą, chociaż inni użytkownicy tego modelu narzekali na obcieranie na wysokości podbicia stopy. Mam raczej wymiarową, standardową stopę, więc ten problem mnie ominął, chociaż muszę przyznać, że przy bardzo intensywnym kilometrażu coś było na rzeczy (o tym później). Co istotne, w modelu robiłem zarówno klasyczne rozbiegania do 25 kilometrów w tempie z zakresu 5:20-5:00 min/km, jak i startowałem w nim zawodach. Pamiętam, że podczas któregoś z półmaratonów biegłem w Longu w tempie 4:20-4:15 i jego waga, toporność nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Faktem jednak jest, że do prędkości poniżej 4:00 min/km się nie nadaje.

 

decathlon kalenji
Fot 4. Monika Kowalik | Pierwsze 800 kilometrów biegało mi się w Longach bezproblemowo

 

But w okolicach 1000 kilometrów prezentował się bardzo dobrze pod kątem wizualnym (żadnych przetarć, większych wygnieceń, wytarcia), pozwalał też na komfortowe pokonywanie kolejnych kilometrów w kontekście wygody i amortyzacji. Słowem, nie mogłem się do niczego przyczepić.

 

Biegniemy dalej!

 

Rozpoczynając, kolejny tysiąc w tym samym bucie często zastanawiam się, czy ma to sens. W przypadku mojego żółtego Longa nie miałem większych wątpliwości i chciałem dalej w nim biegać. Czułem, że zwyczajnie daje radę. Do 1500. kilometra nic szczególnego się nie działo – but służył mi głównie do rozbiegań w I i II zakresie. Potem zaczęło być już trochę pod górkę – pojawiły się pierwsze przetarcia zapiętka, które ciężko jednak było z początku dostrzec. Czułem też coraz bardziej, że amortyzacja nie była już na poziomie, który mnie wcześniej zadowalał. Mimo to pokonywałem kolejne setki kilometrów w Longach, ponieważ chciałem dobić w nich do granicy 2 tysięcy kilometrów. Finalnie przekroczyłem 1900 kilometrów. Czułem, że ich przydatność zbliża się do końca i nie chciałem ryzykować kontuzji. Cieszę się, że rozsądek zwyciężył nad ambicją osiągnięcia pewnego pułapu przebiegniętych kilometrów. To była dobra decyzja!

 

decathlon bieganie
Fot 5. Monika Kowalik | Pod wpływem użytkowania, pojawiły się pierwsze przetarcia

KIPRUN Long – do poprawy

 

Kilka akapitów wyżej sygnalizowałem problem z Longami, na który zwracali uwagę inni biegacza. Mianowicie – na obcieranie wewnętrznej części podbicia stopy podczas dużego kilometrażu. Ten problem mnie nie dosięgnął (zapewne ze względu na standardowy gabaryt stopy), niemniej jednak przy bardzo intensywnym treningu i ponadprzeciętnym kilometrażu czułem, że coś może być na rzeczy. W nowym modelu Longa ten problem, zdaniem marki, został rozwiązany. Do powyższego dorzuciłbym jeszcze łyżkę dziegciu w aspekcie oddychalności cholewki. Świetnie mi się w bucie biegało jesienią i wiosną, gorzej – w upalne dni.

 

Do szybszego biegania – KIPRUN Fast

 

Te bardziej dynamiczne – KIPRUN Fast – wykorzystywałem głównie do szybszych jednostek treningowych oraz startów. Ścigałem się w nich głównie na 10 kilometrów, ale też zdarzały się też półmaratony. W modelu nabiegałem ponad 1300 kilometrów w średnim tempie 4:30-4:45 min/km. Jak wrażenia?

 

bieganie kalenji
Fot 6. Monika Kowalik | KIPRUN LONG VS. KIPRUN FAST

 

Fast nie był złym wyborem. But sprawdzał się podczas szybszych jednostek treningowych, chociaż czułem, że to nie startówka. Do naprawdę szybkiego biegania niespecjalnie się nadawał – zwyczajnie był zbyt miękki. Wolałbym też mniejszy spadek pięta-palce, dzięki czemu łatwiej by było przetaczać stopę. 

 

W odróżnieniu od Longa wytrzymałość cholewki buta była wyraźnie niższa. Pierwsze przetarcia pojawiły się w okolicy 600 kilometra, a wyraźne dziury nad dużym palcem stopy – w okolicach 900 kilometra. Czy wpłynęło to jakoś na przydatność buta do biegania? W moim przypadku – niespecjalnie. Biegałem w nich dalej, nie przejmowałem się dziurami chyba, że wybierałem bardziej piaszczyste ścieżki (ach, ten piasek!). Gwoli prawdy, wina leżała też po mojej stronie, ponieważ nie za bardzo dbałem o buty. Zdarzało mi się je ewidentnie przemoczyć, a tego żadna cholewka butów nie lubi.

 

decathlon kalenji
Fot 7. Monika Kowalik | Kiprun Fast – po 1300 kilometrach użytkowania

 

Co dalej?

 

W tym roku Kalenji wypuściło na rynek dwa, zupełnie nowe, modele butów – KIPRUN KS Light i KIPRUN KD Light. Ich specyfikacja techniczna wydaje się bardzo ciekawa. Są to modele pośrednie w stosunku do tych, z którymi przyszło mi się związać na ponad 3 tysiące kilometrów. Jestem ich bardzo ciekawy, zwłaszcza 8-milimetrowego spadku pięta-palTce. 

 

 

decathlon bieganie
Fot 7. Monika Kowalik | BUTY DO BIEGANIA MĘSKIE KIPRUN KD LIGHT

 

Czy Kalenji sprostało zadaniu i stworzyło but, który zachwyci biegaczy na całym świecie? Przekonam się o tym za jakieś… 2-3 tysiące kilometrów 🙂

 

AUTOR: Paweł Kowalik


Udostępnij:
Oceń artykuł:
5 (100%) 2 votes