Przygotowania do zawodów - Wszystko dla sportu
8 czerwca 2017

Wyjazd na zawody to zawsze nowe doświadczenia dla jeźdźca i konia. Jak się przygotować i dobrze spakować? Co warto wziąć? O czym trzeba pamiętać, przygotowując się do wyjazdu?

Spakowanie się na taki wyjazd to zdecydowanie nie jest coś, co można zostawić na ostatnią chwilę i zrobić w 15 minut. Ja przygotowania zaczęłam kilka dni wcześniej od zrobienia listy rzeczy, które musimy zabrać ze sobą. Listę podzieliłam na kategorie – jeździec, koń, dokumenty, rzeczy „niekońskie”.

fot. Marta Balicka, ja wraz z Sinfonie na zawodach w Poczerninie – tym razem udało się zapakować wszystko 😉

Przykładowo końska lista składała się z punktów takich jak:

  • siodło + osprzęt (popręgi, czapraki + nauszniki),
  • ogłowie, dwa komplety kantar + uwiąz (jeden na koniu, drugi zapasowy),
  • derki: drelichowa, polarowa i siatkowa,
  • torba na boks z zapakowanymi szczotkami i kosmetykami (preparaty do sierści, grzywy i ogona, glinki/żele chłodzące i rozgrzewające, szampon, mokre chusteczki, preparat do skóry, gumeczki i kilka innych),
  • dwa komplety ochraniaczy treningowych oraz kaloszki na kopyta.

Z rzeczy okołokońskich trzeba pamiętać o paszy. Na kilkudniowych zawodach zazwyczaj jest możliwość kupienia słomy i siana, natomiast paszę treściwą musimy mieć ze sobą w moim przypadku było to pudło z mieszanką owsa i sieczki oraz worek paszy dla koni w treningu. Oczywiście nie zapomnijmy o wiadrach zawieszanych na boks na wodę oraz na paszę treściwą. Oprócz standardowych zawieszanych wiader świetnym rozwiązaniem są gumowe wiadra/miski, które bez obaw można postawić w boksie na ziemi. Mojej klaczy zawsze wieszam dwa wieszane wiadra napełnione wodą, a posiłki treściwe dostaje ona w gumowej misce postawionej na ziemi. Rozwiązanie sprawdza się idealnie nie martwię się, że zabraknie jej wody, a z drugiej strony wiem, że z miską nic się nie stanie, bo jest gumowa.

Zdjęcie mojego autorstwa, chłopaki przed podróżą

Z ubraniami sprawa jest prosta trzeba spakować odzież adekwatną do pogody oraz kosmetyki na wyjazd + jeździeckie rzeczy: kask, buty, zwykłe bryczesy oraz strój konkursowy. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej mieć tyle białych bryczesów i koszulek konkursowych, co dni, w których są nasze konkursy, bo zawsze otrze się o nas jakiś koński pyszczek (oczywiście przypadkiem i tuż po zjedzeniu trawy lub innych brudzących przekąsek) czy usiądziemy w niezbyt czystym miejscu.

Bardzo ważną kwestią są dokumenty ja przed ostatnimi zawodami sprawdzałam, co jest wymagane, kilka dni przed wyjazdem, żeby nie szukać ubezpieczalni czy lekarza sportowego na szybko. Na szczęście wszystkie moje dokumenty były ważne (zazwyczaj potrzebne jest ubezpieczenie NNW oraz badanie od lekarza sportowego). Należy również pamiętać o paszporcie konia z ważnymi szczepieniami.

A najważniejszy jest koń! Przed wyjazdem zadbajmy o to, żeby kopyta były zrobione, a także by kondycja i wygląd naszego wierzchowca były jak najlepsze. Jeździectwo jest eleganckim sportem i nieładnie wygląda na zawodach siwek w żółte plamy albo koń z przerośniętymi kopytami.

Zdjęcie mojego autorstwa, Pamir wyglądający swojego transportu 🙂

Ważną, a nawet bardzo ważną kwestią jest transport konia na zawody. Ja mam swoją przyczepę oraz prawo jazdy odpowiedniej kategorii, ale na rynku jest bardzo dużo przewoźników. Sprawdźmy jednak wcześniej opinie wśród znajomych i nie wybierajmy przewoźnika bo jest tani. Dobry przewoźnik musi posiadać porządny koniowóz bądź przyczepę do przewozu koni, a co najważniejsze musi potrafić jeździć ze zwierzętami oraz pomóc w razie ewentualnych problemów z załadunkiem. Osobiście na punkcie transportu koni mam bzika, ponieważ podczas załadunku i przejazdu czyha dużo niebezpieczeństw. Do transportu obowiązkowo zakładamy ochraniacze transportowe w celu zapobiegnięcia kontuzjom lub ściągnięciu podków poprzez przypadkowe przydepnięcie. Warto, a nawet powinno się powiesić koniom siatkę z sianem, a w przypadku długich podróży zatrzymać się raz na jakiś czas i napoić transportowane zwierzęta.

O tym wszystkim musimy pamiętać, szykując się na wyjazd, a sporządzenie listy i odhaczanie rzeczy zrobionych/spakowanych jest dobrą opcją. Osobiście od kiedy w ten sposób planuję swoje wyjazdy z końmi, raczej nie zdarzyło mi się zapomnieć niczego, co byłoby mi potrzebne na wyjeździe. Chociaż mówią, że wszystko idzie pożyczyć na zawodach, tylko ważne, żebyśmy konia nie zapomnieli 😉

Paulina

Oceń artykuł:
4.8 (95%) 4 votes