SINGAPUR - państwo najdziwniejszych przepisów na świecie - Wszystko dla sportu
top
25 września 2018

Singapur jak żadne inne miejsce na świecie zachwyca bogactwem w pozytywny sposób. Drapacze chmur a w nich centra handlowe, ośrodki biznesu i siedziby firm z całego świata, a to wszystko w otoczeniu zieleni.

 

 

     Obserwując to miasto, wcale nie widać żeby ludzie żyli w jakimś specjalnym pośpiechu jak to bywa w wielkich stolicach gdzie człowiek nie ma czasu na nic dzieląc czas między pracą, domem, a staniem w korkach. Wydaje się że singapurczycy mają czas na odpoczynek w pięknych parkach i ogrodach oraz na modlitwę w świątyniach, których jest na prawdę dużo, brak tu korków, zgiełku, brzydkich zapachów. Jest to bardzo czyste miasto, ale zacznijmy od początku …

 

 

Fot 1. Agnieszka Kłos | Nowoczesna architektura Singapuru

 

 

Singapur to Miasto – Państwo założone przez Brytyjczyków w XIX wieku. Nazwa to połączenie ze sobą dwóch słów oznaczających lwa (singa) i miasto (pura). Mimo swojej niewielkiej powierzchni Singapur jest jednym z największych ośrodków finansowych, handlowych oraz finansowym na świecie. Swój sukces zawdzięcza dobremu położeniu, stabilizacji politycznej a także znakomitym inwestycjom i decyzjom poczynionych po II wojnie światowej. Singapur ma jedno z najwyższych na świecie PKB, a standard życia mieszkańców jest ponoć najlepszy na świecie. Biorąc pod uwagę pieniądze jakie posiadają mieszkańcy i ilość dóbr, które mogą za te pieniądze kupić, można się z tym zgodzić, ale patrząc na ilość mieszkańców i powierzchnię mieszkań w drapaczach chmur polemizowałabym ze stwierdzeniem o najwyższym standardzie życia. Singapur jest drugim najgęściej zaludnionym państwem świata ( zaraz po Monako). 

 

 

 

Fot 2. Agnieszka Kłos | Drapacze chmur, centra biznesowo – finansowe

 

 

Z Malezją łączy go most Tuas Second Link, który stanowi jedyne przejście graniczne między tymi Państwami. Klimat Singapuru jest dość ciężki dla turysty ponieważ Państwo to leży zaledwie 137 km od równika co przekłada się na wybitnie wilgotny klimat wyspy. Mieszkańcy z jednej strony mają pochodzenie azjatyckie m.in. chińskie, malajskie, hinduskie, a  z drugiej Singapur zamieszkuje wielu europejczyków. Struktura społeczeństwa przekłada się na różnorodność wyznawanych tu religii oraz świątyń w mieście. 

 

 

.Fot 3. Agnieszka Kłos | Reprezentacyjny singapurski meczet

 

 

Jedynym minusem są ceny.  Ja jako budżetowy podróżnik, zastanawiałam się jak można zwiedzić to piękne miejsce bez wydawania fortuny. Singapur niezmiennie od paru lat trzyma się na pierwszym miejscu najdroższych Państw na świecie. Okazało się, że w ciągu jednego dnia da się wydać więcej na jedzenie niż przez tydzień w Tajlandii. Ceny w zwykłym warzywniaku naprawdę przerażają. Obowiązująca waluta to Dolar Singapurski, który na chwilę obecną wynosi 2,7 zł.

 

Czego nie wolno ?

 

 

     Prawo Singapurskie jest bardzo surowe, kara śmierci wykonywana jest z wielu powodów m. in.: posiadania narkotyków, morderstwa, gwałtu. Prawo pozwala na wykonywanie wyroków na cudzoziemcach. Jak na tak cywilizowane Państwo zadziwia fakt, że jedną z nadal wykonywanych kar jest chłosta. 

 

Nie wolno tutaj wielu rzeczy, dlatego skupię się tylko na tych, które bardzo nas zadziwiają:

1) Trzeba pamiętać o spuszczaniu po sobie wody w toalecie, policja ma prawo sprawdzić czy ktoś spuścił wodę i wlepić wysoki mandat w przypadku jeśli okaże się, że nie.

2) Podobnie jak w Malezji nie wolno okazywać sobie publicznie czułości – przytulanie, pocałunki są poza prawem.

3) Nie wolno żuć gumy do żucia. Jeśli nie wolno jej żuć to też nie można jej sprzedawać i kupować. Przy wjeździe do Singapuru podpisuje się klauzule o tym, że nie wnosimy do kraju narkotyków, papierosów, alkoholu i gumy do żucia 🙂

4) Singapur nie bez powodu nazywany jest najczystszym miejscem w całej Azji. Za śmiecenie grożą wysokie kary

5)  Nie można jeść i pić w publicznych środkach transportu

6) Nielegalne jest również: sikanie w windzie, podłączanie się do niezabezpieczonej sieci wifi, obrażanie czyjeś religii, plucie i chodzenie nago (nawet po swoim domu)

Na każdym kroku spotykałyśmy informacje o nakazach, nie sposób jest je wszystkie policzyć.  Mieszkańcy chyba zdają sobie sprawę z absurdalności niektórych przepisów, dlatego sprzedają z nimi pamiątki: koszulki, kubki itd.

 

Jak się dostać z Johoru do Singapuru ?

 

 

     W Johorze w hostelu trafiłyśmy na bardzo miłego recepcjonistę, który od razu się nas spytał o to czy będziemy udawać sie do pobliskiego Singapuru. Był bardzo dobrze przygotowany na odpowiedz twierdzącą. Podarował nam wydrukowaną instrukcję, która krok po kroku objaśnia trasę z hostelu do samego centrum w Singapurze 🙂
W skrócie:

1)  Należy udać się na JB Sentral skąd odjeżdżają autokary i autobusy

2)  Skieruj się na stację A i zejdź na dół schodami lub zjedź windą

3) Wsiądź w autobus 160 lub 170 i zapłać u kierowcy za bilet z dokładnie odliczoną kwotą 2,5 MYR i pamiętaj, aby zachować bilet

4)  Autobus zabierze Cię do punktu kontroli granicznej gdzie musisz:

– wypełnić kartę wstępu (embarkation card) do Singapuru

– przejść kontrolę osobistą i bagażową

5) Następnie trzeba zjechać na dół i wsiąść w autobus 170 (do Queen Street) na tym samym bilecie (nie trzeba kupować kolejnego). Autobus jedzie prosto do centrum. Trasa jest bardzo  krótka, ale mnóstwo osób na granicy oraz korki na moście wydłużają czas przejazdu między Państwami. Jednak bliskość dwóch rozwiniętych miast pozwala na swobodne codzienne przemieszczanie się Malezyjczyków do pracy w Singapurze. Podejrzewam, że jest to o wiele wygodniejsze i szybsze rozwiązanie niż chociażby przemieszczanie się mieszkańców dużych miast z danej dzielnicy do centrum.

 

 


Fot 4. Agnieszka Kłos | Notatka do paszportu, którą trzeba zwrócić przy wyjeździe

 

 

Na zwiedzenie Singapuru miałyśmy na prawdę mało czasu, po przekroczeniu granicy była  godzina 13, a zanim wzięłyśmy szybki prysznic i wyszłyśmy z hostelu już 15. Pozostawał nam niecały dzień na spacer po tym niesamowitym mieście. Teraz żałuję, że nie przeznaczyłyśmy na nie przynajmniej dwóch dni, ale nie wiedziałyśmy, że Singapur zrobi na nas aż takie wrażenie. W planach podróży potraktowałyśmy Singapur jako taką ciekawostkę, którą po prostu chcemy zobaczyć bez dłuższego zatrzymania się.

Poniżej przedstawiona jest mapa z trasą naszego spaceru. Naszym głównym celem było Marina oraz ogród przy Marinie, ale po drodze zwiedziłyśmy również Małe Indie, kościoły, muzea no i oczywiście cały czas poruszałyśmy się w otoczeniu drapaczy chmur, na które nie łatwo było się zagapić i stracić chwilowo koncentracje podczas marszu, co kończyło się wejściem w jakiś żywopłot czy murek 🙂 

 

 


Fot 5. Agnieszka Kłos | Mapa trasy jednodniowej, pieszej wycieczki

 

 

1) Małe Indie

 

Centrum hinduskiej mniejszości. Bardzo ciekawe miejsce pod względem architektonicznym. Kolorowe, niskie budynki nadają specyficzny i odrębny charakter temu miejscu w porównaniu do wysokiej części Singapuru. Miejsce warte odwiedzenia, można poczuć tu zakupowy i kulinarny klimat Indii.  

 

Fot 6. Agnieszka Kłos | Małe Indie

 

 

2) Singapurskie muzeum sztuki

 

Założone w XIX wieku w budynku szkoły misyjnej, zachowało większość detali architektonicznych z czasów powstania. Wystawy skupiają się na sztuce Singapurskiej oraz Południowej Azji. Wystawy to różne formy sztuki: obrazy, malowidła, rzeźby i nowoczesne instalacje.  Poza tym Singapur to również sztuka uliczna. Nieraz spotkałyśmy się z obrazami ściennymi, instalacjami na dachach, balkonach czy “hipsterskim” wystrojem restauracji i knajpek.  

 

 

Fot 7. Agnieszka Kłos | Singapurski “hipsterski” styl

 

 

3) St. Andrew’s Cathedral

 

     Kościół Anglikański, największa katedra w Singapurze, zbudowany w XIX wieku. Nazwa pochodzi od patrona Szkocji Świętego Andrzeja nadanego  na cześć szkockiej społeczności w Singapurze, która ufundowała budowę kościoła. Kościół został zbudowany w stylu Neo – gotyckim.

 

4) Helix Bridge

 

     To najnowocześniejszy most jaki do tej pory widziałam.  Został otworzony w 2010 roku, stanowi przejście do Mariny i ostatni element pozwalający na obejście jej całej na pieszo. Udostępniony tylko dla pieszych, użytkowany jest również jako galeria sztuki, gdzie od czasu do czasu pojawiają się dziecięce malowidła.  Most był częścią wielkiego planu inwestycyjnego, do którego należał również Marina Bay Sands Hotel, Singapurski Flyer (koło młyńskie) oraz Gardens by the Bay. Na wzór mostu posłużył model DNA z podwójną siecią

Kształt mostu ma przypominać podwójną sieć DNA, do mostu przyczepione są  świecące się w nocy literki symbolizujące 4 składniki tworzące DNA: cytozynę, guaninę, adeninę oraz tyminę. Dodatkowo na moście znajdują się 4 punkty widokowe, z których widać całą Marinę.  

 

 

Fot 8. Agnieszka Kłos | Helix Bridge i Hotel Marina Bay Sands

 

 

5) Muzeum Sztuki i Nauki

 

     Kolejny element Mariny, w którym mieści się Muzeum Sztuki i Nauki. Zostało otwarte w 2011 roku jako pierwsze muzeum na świecie łączące ze sobą naukę i sztukę. (ArtScience). Posiada zarówno stałe wystawy jak i czasowe, które przyjeżdżają z całego świata. Najciekawsza jest architektura tego obiektu, Muzeum jest w formie rozkwitającego kwiatu Lotosu. Wieczorem jest pięknie podświetlony co daje wrażenie prawdziwego pięknego Lotosu nad Mariną.  

 

 


Fot 9. Agnieszka Kłos | Muzeum Sztuki i Nauki

 

 

6) Marina Bay Sands

 

     Jest to zintegrowany resort i jedna z największych inwestycji Singapuru. Składa się z najdroższego w 2010 roku kasyna, hotelu posiadającego blisko 2600 pokoi (obecnie znanego na całym świecie z basenu na dachu), Centrum Handlowego, które warte jest uwagi z powodu umiejscowienia tam najdroższych i najbardziej znanych marek światowych, restauracji, które znane są z prowadzenia ich przez tzw. celebrytów – szefów kuchni oraz pływających po centrum gondoli – tak! Można przepłynąć centrum handlowe ! 

 

Fot 10. Agnieszka Kłos | Gondolą po centrum

 

 

7) Gardens by the Bay

 

     To ostatni punkt na naszej trasie wycieczki jednodniowej po Singapurze. To ogromny park naturalny o 101 hektarach, podzielony na 3 mniejsze części. W planach rządu była transformacja Singapuru z “miasta ogrodu” na “miasto w ogrodzie” a również zwiększenie udziału fauny i flory w mieście. To co sprawia, że ogród jest niesamowity to sztuczne, “posadzone” ogromne drzewa, które wieczorem zaczynają świecić na różne kolory. Dodatkowym efektem jest pokaz świateł o godzinie 20:00, wtedy drzewa zaczynają zmieniać barwy w rytm muzyki z filmów czy bajek Disneya. My trafiłyśmy na “soundtrack” z Gwiezdnych Wojen, Małej Syrenki i Harrego Pottera. Nie bez powodu jest to jedna z głównych atrakcji Singapuru.  

 

 

Fot 11. Agnieszka Kłos | Gardens by the Bay

 

 

Gdy myślałyśmy już, że jest to najcudowniejsza rzecz jaką możemy zobaczyć, skierowałyśmy się  z powrotem do Mariny i zobaczyłyśmy coś jeszcze bardziej cudownego – pokazy świateł na strumieniach wody z fontanny, połączony z brzmieniem muzyki klasycznej. Pokaz trwał znacząco za krótko, ale i tak była to jedna z tych rzeczy, która na długo zostanie w naszej pamięci.

 

 

Fot 12. Agnieszka Kłos | Nocny pokaz świateł

Agnieszka Kłos
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Manufaktura w Łodzi – chętnie udzielę Wam rad nie tylko na temat sprzętu, ale również w kwestiach podróżniczych! Odwiedziłam już kilka pięknych miejsc, a największe wrażenie zrobiły na mnie Tajlandia, Singapur, Malezja, Rumunia i Izrael. Możesz również skontaktować się ze mną mailowo: agnieszka.klos@decathlon.com
Zadaj pytanie
Oceń artykuł:
2.4 (48.42%) 19 votes