Spodnie trekkingowe TREK 500 FORCLAZ na wiosenne wędrówki - Wszystko dla sportu
top
19 lutego 2019
25

Do nadejścia kalendarzowej wiosny został niecały miesiąc, ale pogoda sama wskazuje na to, że przyjdzie zdecydowanie wcześniej. Na nizinach pojawiają się już bazie, a w górach, pomimo jeszcze ponad metrowej warstwy śniegu, ptaki śpiewają coraz głośniej. Gdzieniegdzie, w niższych partiach można ujrzeć też nieśmiałe pierwsze przebiśniegi. Niezależnie od tego czym jeszcze zaskoczy luty i co przyniesie marzec, sezon wiosennych wędrówek rozpocznie się lada moment.

 

W najnowszej kolekcji 2019 roku marka Forclaz by Decathlon zaproponowała miłośnikom wędrówek spodnie, które mają zapewnić komfort przemieszczania się przy spełnieniu następujących kryteriów:

– mają być lekkie,

– zapewniać swobodę ruchów,

– oddychać i szybko wysychać.  

 

Czy to się udało?

Spodnie otrzymałem do testów kiedy jeszcze szalały piętnasto stopniowe mrozy. Pierwszą 10 kilometrową wędrówkę odbyłem w nich po Bieszczadach. To były bezkrwawe łowy. Szukaliśmy razem z synami tropów wilków, które jak mówili mieszkańcy pojawiły się w okolicy, w której się zatrzymaliśmy.

Podążając poza szlakiem po zasypanych polanach w niskiej temperaturze, ale podczas pięknej pogody, spodnie spisały się bardzo dobrze. Wygodne, dobrze przylegające do ciała. Pomimo, że nie są one przeznaczone na zimowe warunki i podczas postojów czułem przenikające nogi zimno, podczas marszu było w miarę ciepło.

 

Fot 1. Bartosz Konopka | Pomimo, że spodnie nie są zimowe, było mi w nich dość ciepło

 

Kolejnym miejscem w którym spodnie trekkingowe TREK 500 FORCLAZ zostały poddane testowi był Beskid Wyspowy. Piękna pogoda, plus sześć stopni, śnieg po pas. Była to całodzienna wyprawa na Łopień, gdzie rozbiliśmy mały surwiwalowy biwak. Podczas tej wyprawy spodnie zostały poddane dość ciężkiej próbie. Aby rozpalić ognisko należało nanieść drzewa.

 

Fot 2. Bartosz Konopka | Spodnie nie zniszczyły się, mimo że zostały wystawione na próbę

 

Przemieszczając się po lesie z dużą ilością połamanych drzew iglastych gałęzie cały czas ocierały się o spodnie – nie czyniąc jednak im żadnej krzywdy. Potem łamanie gałęzi na kolanie również nie poczyniło żadnych uszkodzeń. Przypomnę tylko, że spodnie te są naprawdę cienkie. Na koniec kilkanaście zjazdów na “czterech literach” w mokrym śniegu. Spodnie dość szybko wyschły, ale dym z ogniska, którym mocno przesiąknęły oraz błoto jakim je zachlapałem, wymusiły aby wrzucić je do pralki. Tu warto powiedzieć, że piorą się szybko, a po wyschnięciu nie trzeba prasować 🙂

 

Fot 3. Bartosz Konopka | Kiedy byłem pewny, że są solidne, postanowiłem sprawdzić je podczas szybkiej wędrówki

 

Kiedy byłem już pewny, że posiadany model jest wytrzymały – nie obciera i dobrze pracuje na nodze, postanowiłem sprawdzić je na długiej szybkiej wędrówce. Tym razem wybrałem się w Gorce. W pięknej zimowej scenerii i dość wiosennej temperaturze (12 stopni) spodnie musiały sprostać dość szybkiemu tempu. Najważniejszy testowany parametr podczas tej wyprawy to oddychalność.

W silnie operującym słońcu i szybkim tempie naturalna jest zwiększona potliwość ciała. Muszę przyznać, że spodnie naprawdę dobrze sobie z tym radzą dzięki zastosowanym tkaninom syntetycznym. Szybka, dość wymagająca trasa w mokrym zapadającym się śniegu została pokonana bez żadnych przeszkód. Co dla mnie też najważniejsze bez żadnego obtarcia.

 

Podsumowanie:

 

Zacznę od rzeczy negatywnych ponieważ znalazłem mankamenty, które moim zdaniem należy nieco poprawić.

  • Kieszenie spodni od strony ciała mają specjalną siateczkę, która zwiększa przewiewność gdy są rozpięte. Niestety trzymanie w nich np. telefonu, małej mapy, nie jest wygodne a wilgoć przenosi się bezpośrednio na to co znajduje się w środku.
  • Kieszeń na udzie też nie jest najlepiej skonstruowana. Mała i ciasna niewygodnie się w niej coś nosi.
  • Klamra paska. Za każdym razem kiedy ją rozpinałem, jedna z części wypadała ze szlufek. Niby mankament nie mający wpływu na użytkowanie podczas marszu, ale jakoś mnie to bardzo irytowało.

 

Ogólnie jednak spodnie trekkingowe TREK 500 FORCLAZ to dobry sprzęt na krótkie i średnio długie wędrówki. Są wytrzymałe, przewiewne, wygodne i dobrze też wyglądają. Niestety nie miałem okazji przetestować ich w trakcie padającego deszczu i ich zachowania podczas całkowitego przemoczenia. Ważne jest jednak to, aby podkreślić, że nie są to spodnie wodoodporne.

 

Fot 4. Bartosz Konopka | Pamiętajcie, że nie są to spodnie wodoodporne

 

Jestem przekonany, że produkt ten zaspokoi wymagania większości amatorów górskich wędrówek. Ci którzy poruszają się w górach z dużo większą intensywnością i częstotliwością powinni poszukać modeli z wyższej półki.

PS. W trakcie wędrówki wykorzystałem buty FORCLAZ Trek 700, których test przedstawiłem Wam w zeszłym roku 🙂

Autor: Bartosz Konopka – miłośnik górskich wędrówek i ultramaratonów. Autor videobloga Zwiedzanie Przez Bieganie


Udostępnij:
Oceń artykuł:
5 (100%) 2 votes