Święta „na diecie” – czy to konieczne? - Wszystko dla sportu
top
17 grudnia 2018
211

Mówi się, że statystyczny Polak każdego dnia Świąt spożywa ponad 5500 kcal. Jeden dodatkowy kilogram to przyjęcie w nadmiarze około 7000 kcal. Jak przejść przez świąteczny okres bez dorobienia się dodatkowych kilogramów i brzuszka Świętego Mikołaja? 🙂 

 

Przed wigilijną kolacją

 

     Ustalmy jedno – Wigilia, Boże Narodzenie i wolniejszy okres przeciągający się często aż do Nowego Roku to dni, podczas których da się utrzymać normalny bilans kaloryczny, jednak trzeba się do tego nieco przyłożyć. Jeżeli żywieniowym priorytetem jest dla nas „nieutycie w Święta”, nasze dietetyczne przygotowania zacznijmy odrobinę wcześniej 🙂

            Nastawmy się na to, że spędzimy czas z rodziną, będziemy mieć chwilę dla siebie oraz mimo wszystko zjemy trochę dobrych rzeczy. Nie rzucajmy się na świąteczne brytfanki ciast oraz nie żyjmy według zasady „carpe diem – chwytam dzień i każde jedzenie, które spotkam na swojej drodze” 🙂 , a raczej ustalmy ze sobą pewne zasady żywieniowe.

W myślach, na kartce, na Fejsie ze znajomymi, jak tylko chcemy 🙂

Zaczynamy!

 

Fot 1. Materiał własny | Ustalenia ze znajomymi mogą sprawić, że łatwiej będzie nam oprzeć się pokusie 🙂

Triki psychologiczne

 

     Jak oszukać samego siebie, swój żołądek oraz uczucie głodu, a przy okazji dobrze się najeść?

Nie ustalaj zakazanych produktów – zakazany owoc smakuje najlepiej. Jeżeli postanowimy, że w Święta nie zjemy nawet kawałeczka sernika, prędzej czy później się na to ciasto rzucimy.

„Dogódź sobie, zasłużyłeś!”

Nie narzucajmy sobie dietetycznych zasad, których najprawdopodobniej nie będziemy gotowi spełnić, a potem nie przytłaczajmy się z tego powodu wyrzutami sumienia.

Mniejszy talerz, mniej jedzenia – sztuczka stara jak świat, a jednak wciąż działająca. Jeśli zmieścimy produkty, których chcemy spróbować, na małym talerzyku, oszukamy nieco samych siebie, przekonując się, że nasz talerz jest już pełen jedzenia. Na większym talerzu najprawdopodobniej zostałoby nam więcej miejsca na kolejne łakocie.

Jedz wolno i delektuj się każdym kęsemdajmy swoim mózgom szansę przetworzyć informację o tym, że właśnie jemy, i wysłać odpowiednie sygnały informujące o pojawiającym się w trakcie uczuciu sytości. Im dłużej będziemy jeść pojedyncze kęsy, tym szybciej poczujemy się pełni i syci, spożywając mimowolnie mniej jedzenia.

Zupa na start – zaczynając kolację ciepłą zupą, rozciągniemy nasz żołądek oraz zwiększymy uczucie sytości.

Dużo pij – wodę, herbatę, niesłodzony kompot, kawę bez kalorycznych dodatków. Podobnie jak zupa, płyny wypełnią żołądek i zniwelują uczucie głodu. Pamiętajmy jednak, by zawsze (nie tylko w okresie świątecznym J) wystrzegać się wysokokalorycznych kolorowych napojów gazowanych, które pełne są cukrów oraz niezdrowych dodatków.

Nie waż się – kontrola swojej masy ciała jest ważna, jednak w tak „gorących” okresach jak Święta może zepsuć nam humor. Nie waż się dzień przed wigilijną kolacją i trzy dni po, ponieważ może okazać się, że nawet pomimo wyrzeczeń waga pokaże większą wartość. Zrób to tydzień przed i tydzień po okresie świątecznym, gdy Twój organizm powróci do normalnego funkcjonowania i zadań w ciągu dnia. Bardzo prawdopodobne, że nie zauważysz wtedy różnicy 🙂

 

Fot 2. Materiał własny | Nie nakładaj na siebie zakazów. Wręcz przeciwnie – delektuj się Świętami. Ale z głową! 🙂

Sztuczki w kuchni

 

     Sposób przyrządzania posiłków ma wpływ na ich wartość energetyczną oraz walory smakowe i zdrowotne. Co zrobić, by nasze świąteczne dania były nie tylko mniej kaloryczne, ale i zdrowsze?

Słodkie zamienniki – internet jest pełen dietetycznych przepisów na ciasta, ciasteczka i desery, które są nie tylko przepyszne, ale i zawierają w sobie o wiele mniej cukru i tłuszczu niż ciasta z „babcinych” przepisów. Warto przeszukać parę stron internetowych w poszukiwaniu czegoś nie tylko smacznego, ale i nowego. Można także spróbować zmodyfikować znane nam receptury przez zastąpienie typowych produktów zdrowszymi zamiennikami.

„Oszukany” sos – sałatka jarzynowa to danie, które zagości w Święta na wielu polskich stołach. Pełna jest warzyw i dobrego błonnika, ale także i niezbyt zdrowego majonezu. Spróbujmy zastąpić majonez jogurtem naturalnym lub go z nim wymieszać, żeby zmniejszyć kaloryczność potrawy. Podobnie sprawa ma się np. ze śledziami w śmietanie, które mogą być zrobione w sosie jogurtowym.

Ryba z piekarnika – nie każda ryba musi być obtoczona panierką i usmażona. Odpowiednio doprawiona ryba z folii, rękawa lub uduszona we własnym sosie będzie równie smaczna oraz o wiele zdrowsza niż ta smażona.

Zrezygnuj z odsmażania – istnieje duże prawdopodobieństwo, że część naszej wigilijnej kolacji zostanie nam na parę następnych dni. Odgrzewając potrawy, nie róbmy tego na patelni i tłuszczu, a raczej w piekarniku lub mikrofali.

Zachowaj umiar – Święta to okres spędzania czasu z rodziną, nie zaś jedzenia na zapas. Pięć blach ciasta, dwanaście potraw, trzy rodzaje kompotów oraz słodycze upakowane w prezentach to zbyt duże ilości jedzenia nawet dla całej rodziny. Starajmy się przemyśleć potrawy na wigilijny stół oraz dania, które będziemy chcieli spożyć. Trzymajmy się też prostej zasady:

Co za dużo, to niezdrowo”!

 

Fot 3. Materiał własny | Nie daj się wodzom fantazji – wszystko jest w Twojej głowie 🙂

Ruch, ruch, ruch i jeszcze raz ruch

 

     Podczas Świąt nie powinniśmy zapominać o aktywności fizycznej. Chociaż trudno uwierzyć, by w tym okresie chciało nam się zrobić wyznaczony wcześniej biegowy trening lub udać się na pobliską siłownię, nie powinniśmy rezygnować nawet z najprostszych form aktywnego spędzania czasu. Co więcej, w te czynności powinniśmy włączyć swoją rodzinę i znajomych. Wspólny spacer, wyjście na dwór lub wycieczka do pobliskiego, ośnieżonego lasu zawsze będą uniwersalnym dobrym wyborem 🙂

 

Fot 4. Materiał własny | Sport na świątecznie? Dlaczego nie!

 

Z okazji Świąt chciałabym życzyć Czytelnikom Decabloga wszystkiego dobrego, spełnienia najskrytszych marzeń, pięknego czasu spędzonego w rodzinnym gronie oraz przepysznej wigilijnej kolacji, rzecz jasna bez ogromnych dietetycznych wyrzeczeń!  Pozdrawiam! 🙂 

Anita Zielonka
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Plaza w Krakowie – chętnie porozmawiam z Tobą na temat diety i zdrowego odżywiania się. Biegam na siłowni lub po bulwarach wiślanych, zimą lubię jeździć na łyżwach, a w domu poćwiczyć z Mel B. Możesz również skontaktować się ze mną mailowo: anita.zielonka@decathlon.com. Do zobaczenia!
Zadaj pytanie

Udostępnij:
Oceń artykuł:
4.5 (90%) 6 votes