[Tekst blogera] Odpoczynek z klasą, czy funkcjonalność? Test mat turystycznych - Wszystko dla sportu
top
18 października 2018

Podczas każdego naszego wyjazdu, których opis możecie znaleźć na naszym blogu, mamy okazję nocować w wielu niesamowitych miejscach. Przeczytajcie nasze porównanie karimat, mat samopompujących i materaca!

 

 

Aby przez cały czas być jak najbliżej natury i być jak najbardziej niezależnymi, śpimy pod namiotem lub w naszym samochodzie (nie myślcie, że to jakiś mega wypasiony kamper, jednak o tym w innym poście). Wiadomo, że w tak wspaniałych naturalnych warunkach nie znajdziemy królewskiego łoża z baldachimem, jednak nowoczesny sprzęt outdoorowy daje nam możliwość bardzo komfortowego snu, nawet w najbardziej spartańskich warunkach. W dzisiejszych czasach mamy dostęp do ogromnej ilości różnego rodzaju mat, materaców, które ze względu na swoje wymiary i wagę możemy bez problemu spakować do plecaka i wyruszyć w kilkudniowy trekking, czy też w podróż samolotem w najodleglejsze miejsca na świecie.

 

Fot 1. Florian Nowakowski | Aby przez cały czas być jak najbliżej natury i być jak najbardziej niezależnymi, śpimy pod namiotem lub w naszym samochodzie

 

Post ten dotyczył będzie porównania trzech rozwiązań, jakie każdy fan trekkingu i podróży może rozważyć, gdy chce zaopatrzyć się w matę do spania. W tym zestawieniu uczestniczyć będzie: karimata trekkingowa Quechua Trek M100, mata samopompująca Forclaz trekk 500 oraz materac trekkingowy Forclaz 700 Air. Każdy z tych produktów ma swoje wady i zalety, ale o tym w dalszej części postu.

 

Fot 2. Florian Nowakowski | Trzech materaceterów 🙂

 

Dobra mata trekkingowa powinna spełniać dwie podstawowe funkcje, tj. zapewnić nam wygodę podczas snu oraz odizolować nasze ciało od podłoża. Kolejne cechy takie jak waga czy wymiary są już drugorzędne i tak naprawdę to my sami powinniśmy zdecydować czy dla nas są one znaczące.

 

Karimata – mata dla tradycjonalistów

 

     Najbardziej podstawowa mata trekkingowa z naszego zestawienia to bez wątpienia wyżej wspomniana karimata trekkingowa Quechua Trek M100. Karimata ta wykonana jest z bardzo trwałej i lekkiej pianki oraz z jednej strony pokryta jest folią izolującą. Nasz model ma już ponad 7 lat, a używany był w bardzo zróżnicowanych warunkach, zarówno latem jak i zimą, raz nawet pomógł przy naprawie samochodu.

Sami widzicie, jest to bardzo trwała karimata, świetnie izoluje od podłoża, jednak układając ją na nierównym podłożu, tj. takim na którym znajdziemy różnej wielkości kamienie lub inne nierówności, tylko te najmniejsze zostaną skompensowane przez karimatę – większe z nich odczujemy podczas snu na własnej skórze. Nie jest to wada tego konkretnego modelu, tylko każdej karimaty – taka po prostu jest jej konstrukcja i nic więcej z niej nie wyciągniemy.

Oczywiście możemy zakupić karimatę o większej grubości jednak z własnych doświadczeń wiemy, że niewiele nam to da. Niewątpliwymi zaletami karimaty jest jej niska cena i wysoka niezawodność. Trzeba się sporo postarać, żeby ją zniszczyć, a nawet jak nam się to uda to nie ma o co płakać. Możemy wykorzystywać ją również jako matę do ćwiczeń, czy to w domu, na siłowni czy w plenerze bez obawy, że uszkodzimy ją ostrymi krawędziami. Nie należy do ciężkich mat, jednak nawet przy największych staraniach nie uzyskamy kompaktowych rozmiarów po jej zrolowaniu. Nie wszyscy lubią chodzić z przytroczonym rulonem do plecaka, ale to już indywidualna sprawa.

 

Fot 3. Florian Nowakowski | Karimata jest bardzo lekka

 

Plusy:

  • Bardzo niska cena,
  • Nie ulega przebiciu,
  • Bardzo niska waga ~250g.

Minusy:

  • Niezbyt wygodna – niweluje tylko niewielkie nierówności podłoża,
  • Duże wymiary po spakowaniu.

 

Mata samopompująca – mata dla wygodnych

 

     Kolejną mata w naszym zestawieniu jest mata samopompująca Forclaz trekk 500. Mata ta wykonana jest ze specjalnej pianki, zazwyczaj poliuretanowej, która po otwarciu korka zaczyna się rozprężać, w ten sposób zasysając powietrze do środka. Jednak pamiętajmy, że praw fizyki nie oszukamy, dlatego mata napełni się powietrzem do momentu, w którym pianka rozszerzy się do swojego maksimum, a ciśnienie wewnątrz maty wyrówna się z atmosferycznym.

Aby dostosować twardość takiej maty do naszych wymagań należy ją dopompować, zazwyczaj wystarczą 2-3 dmuchnięcia. Nie przesadzajmy jednak z twardością. Mata powinna lekko dostosowywać się do naszego ciała. Taka konstrukcja pozwala też na zniwelowanie nierówności podłoża, przez co śpiąc na macie samopompującej mniej, lub nawet wcale nie będziemy odczuwać nierówności podłoża. Jak pewnie wiecie, powietrze jest jednym z najlepszych izolatorów termicznych, dlatego mata samopompująca zapewni nam bardzo dobrą izolację termiczną pomimo tego, że nie jest pokryta żadną folią izolującą. Jednak gdy w macie samopompującej pojawi się dziura straci ona swoją funkcjonalność, a gdy całkiem ucieknie z niej powietrze z pewnością odczujemy nierówności podłoża i chłód.

Jednak piankowa konstrukcja pozwoli na zachowanie choć odrobiny izolacji od podłoża – otrzymamy wówczas coś na wzór karimaty. Nie należy przekreślać tego typu maty, ponieważ naprawdę bardzo trudno je przebić, my naszą matę używaliśmy w różnych warunkach i na różnym podłożu. Do tej pory spisuje się świetnie. Kolejną zaletą maty samopompującej jest to, że po spakowaniu gabaryty takiej maty są dużo mniejsze niż karimaty, aczkolwiek sam proces pakowania wymaga od nas trochę energii, ponieważ musimy wycisnąć powietrze z maty samopompującej podczas jej rolowania.

Nasz model posiada jeszcze ustnik starego typu, tj. nie jest on wyposażony w zaworek zwrotny, dlatego podczas pompowania musimy sami walczyć z uciekającym powietrzem, dopóki nie zakręcimy ustnika. Jednak najnowszy model tej maty samopompującej jest już wyposażony w ustnik z zaworkiem zwrotnym, który znacząco nam pomoże. Należy dodać, że mata samopompująca Forclaz trekk 500 została wyposażona w silikonowe wstawki zapobiegające ślizganiu się śpiwora po jej powierzchni.

Musimy pamiętać aby tego typu matę przechowywać w pozycji rozłożonej, tj. nie może być zrolowana przez dłuższy czas. Wówczas pianka traci swoje właściwości i po dłuższym zbiciu nie będzie się rozprężać z taką łatwością. Skutkiem tego będziemy musieli sami wtłoczyć więcej powietrza do maty, a przecież ma być to mata samopompująca. Pamiętajmy również aby korek pozostawał otwarty podczas przechowywania. Pomoże to w osuszeniu wnętrza maty i zapobiegnie rozwojowi pleśni i grzybów.

 

Fot 4. Florian Nowakowski | Cechą charakterystyczną maty samopompującej jest bardzo dobra izolacja termiczna

 

Plusy:

  • Bardzo wygodna,
  • Bardzo dobra izolacja termiczna,
  • Sama się pompuje – wystarczą tylko 2-3 dmuchnięcia do uzyskania odpowiedniej twardości,
  • Niewielkie rozmiary po spakowaniu,
  • Po przebiciu pianka zapewni nam choć odrobinę wygody,
  • Płaska powierzchnia po napompowaniu,
  • Silikonowa wstawki zapobiegające ślizganiu się śpiwora.

Minusy:

  • Aby wypuścić powietrze potrzeba włożyć trochę energii,
  • Może ulec przebiciu,
  • Waga ~750g.

Materac trekkingowy – mata dla minimalistów

 

     Ostatnia pozycja w naszym zestawieniu to materac trekkingowy Forclaz 700 Air. Jest to materac, który nadmuchać musimy sami. Nie ma tu żadnej specjalnej pianki, która rozprężając się w magiczny sposób wprowadzi powietrze do środka. Materac ten jest wykonany z bardzo trwałego tworzywa sztucznego, jego konstrukcję stanowią sekcje powietrzne, dzięki czemu materac tego typu bez problemu dostosuje swój kształt do nierówności podłoża, co zapewni nam bardzo komfortowy nocleg. Pewnie każdy zna tego typu materac, jednak pewnie nie wszystkim kojarzy się z przymiotnikiem ultralight.

Nowoczesne materace trekkingowe, jak już wcześniej wspomniano, są wykonane z bardzo trwałych oraz przede wszystkim lekkich materiałów. Dzięki swojej konstrukcji po złożeniu zajmują bardzo mało miejsca, mniej więcej tyle ile typowy podkoszulek czy polar – najmniej spośród produktów w naszym zestawieniu. Konstrukcja ta ma też swoje minusy, gdy materac ulegnie przebiciu wtedy możemy zapomnieć o wygodnym i komfortowym śnie. Jeśli jednak będziemy odpowiednio uważni (nie mamy tu na myśli pieszczenia się z tym materacem, wystarczy unikać ostrych przedmiotów) to taki materac posłuży nam bardzo długo, w razie czego możemy zakupić zestaw naprawczy, składający się z odpowiedniego kleju i łatek i po takim zabiegu dalej możemy używać naszego materaca.

Warto dodać, że ten model został wyposażony w bardzo przyjazny dla użytkownika ustnik/wentyl. Wentyl ten posiada zaworek zwrotny ułatwiający użytkownikowi nadmuchanie materaca. W związku z tym nie musimy męczyć się z uciekającym powietrzem podczas napełniania tego materaca powietrzem. Materac trekkingowy Forclaz 700 air podobnie jak mata samopompująca również został wyposażony w silikonowe wstawki zapobiegające ześlizgiwaniu się śpiwora.

 

Fot 5. Florian Nowakowski | Niewielkie wymiary po spakowaniu to jedna z zalet tego materaca

 

Plusy:

  • Niska waga ~500g,
  • Niewielkie wymiary po spakowaniu,
  • Wygodny,
  • Bardzo dobra izolacja termiczna,
  • Silikonowa wstawki zapobiegające ślizganiu się śpiwora.

Minusy:

  • Może ulec przebiciu,
  • Sekcje powietrzne – nie każdemu mogą przypaść do gustu.

Podsumowując, każda mata z wymienionych w tym zestawieniu ma swoje plusy i minusy o czym musimy pamiętać decydując się na zakup jakiejkolwiek z nich. Niemniej jednak jesteśmy pewni, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Osobiście najwygodniejsza dla nas okazała się mata samopompująca Forclaz trekk 500.

Często też zabieramy ją ze sobą i po prostu wrzucamy w pozycji rozłożonej do samochodu. Gdy dojedziemy na miejsce z którego rozpoczynamy trekking czy inną aktywność, wykorzystujemy matę samopompującą jako siedzisko do zmiany obuwia czy też zmęczeni po trudach dnia możemy chwilkę odsapnąć przed drogą powrotną.

 

Fot 6. Florian Nowakowski | Troszkę inne zastosowanie maty samopompującej Forclaz trekk 500

 

Mata też świetnie nada się do rozłożenia na niej naszych rzeczy, kiedy podłoże wokół jest mokre – w końcu potrzeba matką wynalazku. Jednak mata sampopompująca Forclaz trekk 500 nie jest aż tak poręczna po spakowaniu jak materac trekkingowy Forclaz 700 air, który bardzo chętnie zabieramy jeśli mamy ograniczoną ilość miejsca np. do samolotu czy na kilkudniowy trekking.

 

Fot 7. Florian Nowakowski | Odpoczywamy po trudach trekkingu

 

 

Autor: Florian & Marcelina

Blog: http://www.crazyislife.net/
Facebook: https://www.facebook.com/crazyislifeblog/

Oceń artykuł: