WYBIERZ DYSCYPLINĘ SPORTU

Olimpijskie omnium – dowiedz się, czym jest kolarstwo torowe

03 styczeń 2019

W poprzednim artykule przybliżyłem Wam nieco technicznych faktów na temat kolarstwa torowego. Pora opowiedzieć, jak wygląda rozgrywka w jednej z koronnych konkurencji tej dyscypliny, czyli w słynnym kolarskim wieloboju.

Konkurencja dynamicznych zmian

 Podobnie jak dynamiczna i emocjonująca potrafi być rozgrywka, tak również same zasady rozgrywania wyścigu zmieniały się nierzadko. W ciągu ostatniej dekady obserwowaliśmy już trzy formy przebiegu konkurencji. Wcześniej zapewne było ich jeszcze więcej, ja jednak omówię właśnie trzy ostatnie.

Omnium (z łac. wszystko) to konkurencja średniodystansowa, wymagająca od zawodników sporej wszechstronności. Obecnie w skład omnium wchodzą cztery wyścigi, każdy rozgrywany na innych zasadach. Za zwycięstwo w każdym z nich (wyłączając ostatni) zawodnik dostaje 40 pkt, drugie miejsce 38 pkt i tak do 20. miejsca, po którym każdy kolejny otrzymuje 1 punkt. Wygrywa ten, kto w końcowym rezultacie uzyska największą liczbę punktów. Na torze drewnianym o długości 250 m w zawodach uczestniczy najczęściej od 18 do 24 zawodników.

Fot. 1. Materiał własny | Obecna formuła omnium w szczególności odpowiada zawodnikom specjalizującym się w konkurencjach ze startu wspólnego

Krótki przekrój historyczny

Męskie omnium zostało zaadaptowane do programu mistrzostw świata w 2007 roku, natomiast panie rozpoczęły walkę o medale w roku 2009. Debiut olimpijski konkurencja miała dopiero w 2012 r. w Londynie, gdzie bezkonkurencyjny okazał się duński kolarz Lasse Norman Hansen.

Jak już wcześniej wspominałem, zasady rozgrywki zmieniały się w ciągu ostatnich lat.

Do połowy roku 2014 omnium składało się z 6 konkurencji, a punktacja była odwrócona względem obecnej, to znaczy za wygranie konkurencji otrzymywało się 1 pkt, za drugie miejsce 2 itd. Wygrywał ten, kto punktów miał najmniej. W skład wchodziły następujące wyścigi:

1.Okrążenie ze startu lotnego (250 m) – zawodnicy po odpowiednim rozpędzeniu się muszą jak najszybciej pokonać dystans jednego okrążenia.

2. Wyścig punktowyjest to niejako odpowiednik szosowego kryterium. Zawodnicy startują razem, co dziesięć okrążeń rozgrywany jest lotny finisz, na którym zdobywa się punkty, odpowiednio 5 pkt za 1. msc, 3 pkt – 2. msc, 2 pkt – 3. msc, 1 pkt – 4. msc. Za „zdublowanie” grupy zawodnik otrzymuje dodatkowe 20 punktów. Wygrywa ten, kto punktów uzbiera najwięcej.

3. Wyścig eliminacyjny/australijskitu również zasady są proste. Zawodnicy startują razem, co drugie okrążenie ostatni przekraczający linię mety odpada. Wygrywa ten, kto najdłużej utrzyma się w stawce.

4. Wyścig indywidualny na dochodzenie (4000 m dla mężczyzn, dla kobiet 3000 m) – to solowa walka z czasem. Dwoje zawodników startuje po przeciwległych stronach toru i samodzielnie mierzy się z wyznaczonym dystansem.

5. Wyścig scratch – jest to nic innego jak torowy odpowiednik szosowego wyścigu ze startu wspólnego. Wygrywa ten, kto pierwszy przekroczy linię mety po pokonaniu odpowiedniego dystansu.

6. Wyścig czasowy (1 km mężczyźni, 500 m kobiety) – zawodnik po wystartowaniu z maszyny startowej musi jak najszybciej pokonać wyznaczony dystans.

Taka formuła wymagała od zawodników niebywałej wręcz wszechstronności. Dwie z sześciu rozgrywanych konkurencji to stricte wyścigi sprinterskie (250 m i 1 km), 4000 m to gratka dla czasowców, natomiast pozostałe trzy wymagają wytrzymałości, sprytu, szybkości i zmysłu taktycznego.

Trzeba przyznać, że ówczesna forma nie była zbyt widowiskowa. Z jednej strony dlatego, że znając profile zawodników, można było z dużą dozą prawdopodobieństwa oszacować końcowy rezultat. Z drugiej natomiast w dużej mierze decydowało szczęście, ponieważ znacząca strata w choćby jednej konkurencji była niesamowicie trudna do odrobienia, co często wykluczało czołowych zawodników z rywalizacji na przykład przez kraksę.

Ponadto nie była to wówczas konkurencja dla typowych średniodystansowców. Osoba nieradząca sobie za dobrze w wyścigach szybkościowych mogła mieć spore problemy z uzyskaniem dobrego rezultatu, nawet będąc wybitną na średnim dystansie.

Fot. 2. Szymon Sajnok | Końcowa rozgrywka w wyścigu australijskim przypomina nieco pojedynek sprinterski

Zapewne te i inne powody skłoniły UCI (Międzynarodowa Federacja Kolarska) do wprowadzenia zmian w formule w połowie roku 2014. Nie pozbyto się żadnej z konkurencji, a jedynie zmieniono kolejność i punktację. Zaczęto stosować system punktów, który opisałem na początku, to jest im więcej, tym lepiej. Zamieniono także konkurencje miejscami, przy czym całe zmagania wieńczone były wyścigiem punktowym. W tym miejscu wprowadzono bardzo ciekawy niuans, który drastycznie zmienił przebieg rozgrywki. Za wygranie wyścigu punktowego zawodnik nie otrzymuje 40 pkt do końcowej klasyfikacji, jak ma to miejsce w poprzednich konkurencjach. Na konto kolarza doliczane jest tyle punktów, ile uda mu się uzbierać na lotnych finiszach i nadrobionych okrążeniach podczas wyścigu punktowego.

Ten zabieg sprawił, że nawet najgorszą sytuację można było odwrócić jeszcze ostatnim wyścigiem. Dzięki temu rozgrywka stała się bardziej dynamiczna i nieprzewidywalna. Dobrze wykorzystał to polski kolarz torowy Dawid Czubak. Na mistrzostwach Europy juniorów (Ateny 2015) podchodził do ostatniego wyścigu z 10. pozycji i ze sporą stratą punktową. Inkasując ponad 100 oczek w trakcie wyścigu punktowego, przeskoczył całą stawkę, zdobywając tym samym tytuł mistrza Europy.

Zasady współczesne, ale czy optymalne?

Sezon 2017 zainaugurował nowe zasady omnium, które trwają po dziś dzień. Wynika z tego, że pierwszym i zarazem ostatnim mistrzem olimpijskim na starych zasadach został Włoch Elia Viviani (Rio de Janeiro 2016), znany również ze skutecznych finiszów na szosie.

Ku uciesze wielu średniodystansowców wykasowano z programu wszystkie konkurencje indywidualne. Pozostał zatem wyścig scratch, eliminacyjny oraz punktowy. Do tego dołożono jedną nową konkurencję, tak zwany wyścig tempo. Rozgrywa się go na dystansie 40 okrążeń dla mężczyzn i 30 dla kobiet. Polega na tym, że po przejechaniu 5 rund każda kolejna honorowana jest jednym punktem dla pierwszego zawodnika przekraczającego linię mety. Za nadrobienie okrążenia tradycyjnie otrzymuje się 20 pkt, jednak w tym wyścigu jest to niezwykle trudne. Ta konkurencja to coś dla zawodników z charakterem zwycięzcy, ponieważ nie ma żadnych nagród pocieszenia w postaci punktów dla dalszych pozycji.

W tym programie również wyścig punktowy kończy całą rywalizację, został jednak nieco skrócony i obecnie w przypadku mężczyzn wynosi 25 km.

Czy taka formuła jest optymalna? Cóż, dla reprezentacji Polski z pewnością tak. Trudno w tym miejscu nie wspomnieć, że pierwszym mistrzem świata w nowej odsłonie omnium został zaledwie 21-letni Szymon Sajnok (Apeldoorn 2017). W wieku 20 lat wygrał natomiast klasyfikację generalną Pucharu Świata w tej konkurencji. Daje to pewne nadzieje i oczekiwania w kontekście nadchodzących Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020, które będą pierwszymi rozgrywanymi na nowych zasadach.

No dobrze, a co my z tego mamy?

Na rowerze jeździć może niemal każdy, kolarstwo torowe to natomiast dyscyplina dość niszowa, niedostępna dla wszystkich. Z tego względu nie mogę zachęcić do czynnego uprawiania tego sportu w wolnych chwilach, choć istnieje taka możliwość, o czym wspominałem w poprzednim artykule z tej serii (*tu dać odnośnik do poprzedniego).

Postawiłem sobie jednak za cel popularyzację tej dyscypliny i przedstawienie jej piękna szerszemu gronu odbiorców. Polecam to szczególnie osobom, które lubią oglądać sport ze względu na emocje temu towarzyszące lub oglądają te dyscypliny, w których „naszym dobrze idzie”. Tutaj bez wątpienia oba te warunki zostają spełnione, a jedyne, czego potrzeba w tej chwili, to medialny rozgłos i dużo szczęścia.

Fot. 3. Szymon Sajnok | Dodatkowych emocji podczas rozgrywek dostarczają coraz lepsze występy polskich zawodników na międzynarodowych welodromach

Na wszelkie pytania z zakresu kolarstwa, jak również odżywiania chętnie odpowiem. Pisz do mnie na e-mail pawel.zalesny@decathlon.com lub odwiedź mnie w sklepie Decathlon na poznańskim Franowie.

Polub artykuł
Komentarze Chmurka komentarza
Udostępnij
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

KOLARSTWO SZOSOWE

Zwift, czyli pomysł na kolarski trening triathlonisty zimą

Zwift, czyli pomysł na kolarski trening triathlonisty zimą
KOLARSTWO SZOSOWE

Jesienne roztrenowanie – najważniejsze porady i korzyści dla kolarzy

Jesienne roztrenowanie – najważniejsze porady i korzyści dla kolarzy
KOLARSTWO SZOSOWE

Kolarstwo - jak trenować w trudnych warunkach atmosferycznych?

Kolarstwo - jak trenować w trudnych warunkach atmosferycznych?