Czy Ty aby nie jesteś już trochę za stary na hulajnogę? - Wszystko dla sportu
2 listopada 2016

Kilka dni temu dostałem następującego maila:

Cześć,

chyba dziecinnieję, mam lat 74 i zachciało mi się hulajnogi. Nazywają mnie stary – ale jary. Waga – ok. 76 kg – wzrost 174 cm. Nogi mocne, na wiosnę przeszedłem 30, w lecie 20 km bez przysiadania. Na hulajce szalałem, mając lat pewnie 10-15.

Coś miejskiego czy wyczynowa? Dla dorosłych – chyba. Dużo się przemieszczam – tramwaje, autobusy, pieszo. Pewnie przynajmniej na krótkich dystansach będzie szybciej na takim cudzie. Cena – emeryt.

Pozdrawiam

W Decathlon oprócz regularnego (z pewnego punktu widzenia) dodawania wpisów na blogu oraz pracy w dziale Oxelo w Piasecznie pomagam klientom sklepu internetowego Decathlon. Jak to robię? Na stronie w prawym górnym rogu znajdziesz okienko dialogowe z„zapytaj specjalistę“. Jeśli na stronie nie ma informacji dotyczących wyboru sprzętu do Twojego poziomu zaawansowania, nie wiesz, jaka hulajnoga będzie najlepsza na prezent dla siedmioletniego chłopca, który nigdy nie jeździł na hulajnodze, możesz śmiało zadać mi pytanie. Mnie albo jednemu z moich kolegów lub koleżanek z pracy. Ja jestem odpowiedzialny za hulajnogi, ale znajdziesz też osoby odpowiedzialne za rolki, łyżwy, deskorolki…

Wracając do maila. Nie po raz pierwszy spotkałem się z szarym wilkiem, który postanowił wskoczyć na hulajnogę. W zeszłym roku do sklepu przyszło starsze małżeństwo, które szukało hulajnogi dla swojego wnuczka. Zapadli mi w pamięć z powodu dziadka. Spośród kilku hulajnóg, które oglądali, wspólnie wybraliśmy jedną – najlepszą dla starszego dziecka na dojazdy do szkoły.

Dziadkowi oczy się zaświeciły, gdy usłyszał, że mogą jeździć na niej osoby do 100 kg wagi i 195 cm wzrostu.

Jestem ciekaw, kto miał później większą frajdę z hulajnogi: dziadek, który ją kupił, tata, który ją złożył, czy może w końcu młody człowiek, który miał ją dostać i jeździć na niej do szkoły.

Przestałem już liczyć, ile razy widziałem, jak tatuś przychodził z dzieckiem kupić hulajnogę. Zanim pozwolił pojeździć swojej ukochanej, jedynej córeczce, sam musiał sprawdzić, czy jest to bezpieczne. Wyobraź sobie tatusia o wzroście ok. 2 m, waga oscylująca w granicach 100 kg. W zdecydowanej większości to mięśnie i tatuaże. Pierwsza hulajnoga za mała, druga… Druga była tak świetna, że tatuś zapomniał się i jeździł tak długo, dopóki nie przyszła mama i nie przypomniała mu, że przyszli tu…

– …tylko po hulajnogę na prezent dla Gosi!

Owszem, czasami wychodzili z hulajnogą tylko dla Gosi. Niekiedy tatuś specjalnie brał taką, żeby on też mógł pojeździć. Zdarzały się też przypadki, kiedy brali dwie – żeby pojeździć po parku, do szkoły czy przedszkola razem.

Kiedy zaczynałem pracę w dziale Oxelo, w połowie 2014, podchodziłem sceptycznie do hulajnóg dla dorosłych.

– Hulajnoga dla dorosłych?! Nieee… – myślałem.

Po jakimś czasie mój sceptycyzm przerodził się w akceptację…

– Niech sobie staruchy jeżdżą.

…która z czasem przeszła w zainteresowanie:

– Hmmm… A gdybym tak sam spróbował…?

Skończyło się na tym, że od ponad dwóch lat jestem szczęśliwym posiadaczem Oxelo Town 7EF. Świat się skurczył, a ja się trochę rozleniwiłem, bo nie muszę już wszędzie chodzić. Do sklepu, pracy nie trzeba już chodzić pieszo. Bo to za daleko i zajmuje za dużo czasu. Autkiem? Czasami trwa to jeszcze dłużej… A hulajnoga? Rozkładasz i jedziesz. Mała, lekka i poręczna. No i jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym po wejściu z hulajką do urzędu czy sklepu został poproszony o zostawienie jej na zewnątrz. A spróbuj wejść do jakiegoś urzędu z rowerem!

Widok mnie na hulajnodze wywoływał wśród znajomych salwę śmiechu. Śmiali się, dopóki nie dałem się im przejchać. Każdy zamieniał się wtedy na te kilka minut w małe dziecko, które kiedyś tam, w latach wczesnej młodości, zawsze marzyło o własnej hulajnodze. Hulajnoga trochę się przez ten czas zmieniła. Przez dwa sezony wymieniłem kilka razy łożyska i kółka, dodałem amortyzator. Doszło też kilka zadrapań, małych wgnieceń tu i ówdzie, ale uśmiech na twarzy pozostał.

Jazda na hulajnodze to nie tylko radość w czystej postaci. To również przyjemny sposób na poprawienie swojej kondycji.

Podczas jazdy na hulajce pracują inne partie mięśni niż kiedy chodzimy, biegamy czy nawet jeździmy na rowerze. W dodatku angażujemy więcej partii mięśni niż w przypadku roweru. Najbardziej pracuje czworogłowy. I to nie jedyna niespodzianka. Wycisk dostaje ta noga, którą trzymasz na blacie. Dlaczego? Podczas odepchnięcia nogę tę zawsze mimowolnie uginasz w stawie skokowym i kolanowym. Czwórka wykonuje pracę jak podczas przysiadów. Ugięcie jest niewielkie, ale jeśli pojeździsz jakiś czas, to zobaczysz efekty. Mnie uświadomił dopiero trener na pakierni po tym, jak wykonałem badania, które sprawdzały procentowy skład tkanki tłuszczowej i mięśniowej.

– Dobra, młody, zobaczymy, co tam wyszło…

Rzucił okiem na wydruk z maszynki, zrobił wielkie oczy. Popatrzył na mnie, jeszcze raz na wydruk i podrapał się w głowę.

– Ty, młody – powiedział. – Ty miałeś nogę w gipsie?

– Nope, jeszcze niczego nie połamałem– odparłem, szczerząc zęby. – A co jest?

– Bo masz za dużą różnicę w tkance mięśniowej na nogach.

Tak się stało, ponieważ przez prawie rok jeździłem, odpychając się głównie lewą nogą. Co jakiś czas zmieniałem nogę, ale i tak więcej czasu stałem na prawej. Bo tak mi było wygodniej i już. Od tamtej pory staram się jednak bardziej równomiernie rozkładać pracę pomiędzy prawą a lewą nogę. Tobie również polecam zmianę nogi. Wszystko po to, żebyś nie wyglądał co najmniej niesymetrycznie.

Jeśli już kilka (-naście, -dziesiąt) razy obchodziłeś osiemnaste urodziny, a dopiero teraz masz czas, możliwości, ochotę pojeździć i poczuć się o kilka lat młodziej, to warto, żebyś przyjrzał się troszkę bliżej temu, co Ci oferuje Oxelo. Jeśli potrzebujesz hulajnogi, która składa się w mgnieniu oka, to szukaj czegoś dla siebie w modelach z serii EF: 5, 7 lub 9. Ten ostatni model można przetestować w kilku Decathlonach w Polsce. Jakiś czas temu zamieściłem na blogu kilka słów od siebie po tym, jak wypożyczyłem ten model na 48 godzin .

Sądzisz, że nie potrzebujesz tego systemu? Zastanów się, czy często będziesz wchodził lub wręcz wbiegał z hulajnogą na ostatnią chwilę do środków komunikacji publicznej. Jeśli w dalszym ciągu jesteś przekonany, że nie, to mogę zaproponować Ci coś, co będzie bardziej komfortowe podczas jazdy po chodnikach, kostce Bauma… Konkretnie model Oxelo Town 7XL. Jako jedyny z oferty Decathlon posiada amortyzator na przednie i tylne koło. Podczas jazdy po nierównościach jest nie tylko wygodniejszy, ale i bardziej cichy. Amortyzatory dają radę – sprawdzałem 😉

Niezależnie od wieku, jeśli nie jesteś przekonany co do modelu hulajnogi, który powinieneś wybrać – napisz do mnie (mikolaj.tylenda@decathlon.com), wybierzemy coś razem.

Mikołaj

Oceń artykuł:
5 (100%) 13 votes