[WIDEO] Bieganie zimą? Zobacz relację z Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego! - Wszystko dla sportu
top
8 lutego 2019
22

Bo wystarczy rzucić wszystko i jechać w Bieszczady. Centralnym miejscem opisywanych wydarzeń jest Cisna. Miejscowość ta nasycona jest legendami, bajaniami i prawdziwym karpackim klimatem.

 

Złe Biesy dobre Czady, miejscowe zakapiory niczym anioły z połamanymi skrzydłami, ikony, rzeźby, dębowe ławy a do tego, wszystko pachnące grzanym winem z mocnymi przyprawami. Taki to jest właśnie klimat stolicy zimowego maratonu. Nie zapomnijcie się nasycić nim żeby porządnie naładować biegowe akumulatory.

BIEGNIEMY!

 

Zimowy Maraton Bieszczadzki należy do biegów szybkich. Trasa prowadzi stokówkami, drogami leśnymi, częściowo publicznymi oraz niewielki odcinek przebiega szlakami turystycznymi. Pomimo ogromnej ilości śniegu jaka spadła w tym roku, ciężki sprzęt leśników pozwolił skutecznie przebić się przez zasypane drogi i stworzyli oni dla zawodników naprawdę komfortowe warunki do ścigania.

Pomimo iż w okresie startu pogoda nie rozpieszczała turystów (brak słońca, mróz i nisko zawieszone chmury) to warunki dla biegaczy, były naprawdę dobre – no może zamiast minus dziesięciu mogło być minus pięć ale poza tym warun ok.

Na dzień przed startem prognozy numeryczne zapowiadały brak opadów oraz wiatru. Dzięki wcześniejszemu rekonesansowi trasy wiadomo też było, że  największym wyzwaniem będą oblodzone drogi w kierunku Żubraczego, ruszona i luźna warstwa śniegu na wszystkich stokówkach, oraz odcinek pokonywany w kopnym śniegu do Karczmy Brzeziniak (zarówno w dół jak i w górę) i po torach do samej mety. Ze względu na zakładane tempo, profil trasy oraz jej przygotowanie, nie było potrzeby na zabieranie ze sobą większej ilości sprzętu. Tak więc bez kijów, raków i tylko z lekkim plecakiem stanąłem na starcie.

Podstawą wyposażenia były buty. Kalenji MT. Testowane w ostatnich miesiącach na B7D 100 km oraz Zimowym Janosiku. Sprawdziły się po raz kolejny idealnie. Dobra stabilizacja i trzymanie stopy, agresywny bieżnik gwarantujący przyczepność i dość dobre odbicie w luźnej warstwie śniegu. Na nogi założyłem statupy i legginsy do biegania KALENJI KIPRUN. Na górę termika, bluza oraz kurtka do fast hikingu (FH 500 Helium Quechua). Na plecy  Quechua FH 500 Helium 15L. Wspomnę jeszcze iż bardzo dobrze spisały się rękawiczki ze specjalnymi zabezpieczeniami na palce chroniące przed mrozem i wiatrem. Ten sprzęt w zupełności wystarczył do tego, aby trasę pokonać komfortowo. Na odsłoniętych przestrzeniach, gdzie mimo wszystko było chłodniej, wystarczyło zasunąć kurtkę oraz otwory wentylacyjne i już  było ok.

Tegoroczne zmagania na Zimowym Maratonie Bieszczadzkim toczyły się w bardzo miłej atmosferze. Nie zabrakło biegowych pogawędek i wspólnych zdjęć. Za to dołączone do artykułu dziękuję oczywiście Jolancie Błasik Wielgus.

Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądał biegzapraszam na film:

 

Test butów Kalenji MT możecie zobaczyć tu:

 

Nie zapomnijcie zostawić lajka i do zobaczenia na trasie! 🙂

Autor tekstu:

– Bartosz Konopka miłośnik gór, biegania a w szczególności górskich ultra maratonów. Finiszer na dystansach 100 km, zdobywca korony maratonów polskich, autor videobloga Zwiedzanie Przez Bieganie.

 

 

 

 

 

 


Udostępnij:
Oceń artykuł: