Laatste ronde - belgijska szkoła jazdy - Wszystko dla sportu
top
17 kwietnia 2019
53

Dźwięk dzwonka, euforia kibiców i okrzyk komentatora „Laatste ronde!” – to oznacza, że gdzieś w Belgii szosowcy wjeżdżają na ostatnią rundę wyścigu kolarskiego.

 

Troszeczkę o…

 

Królestwo Belgii to także królestwo kolarstwa, zarówno przełajowego, jak i szosowego w stylu klasycznym (belgijskie klasyki). Z tego państwa wywodzi się mnóstwo znakomitych sportowców w tej dziedzinie – teraźniejszych gwiazd, jak i legend. Stąd pochodzą Eddy Merckx, Greg Van Avermaet, Philippe Gilbert, Tom Boonen i mnóstwo innych czempionów. Słynne są nie tylko imiona zawodników, ale i nazwy zawodów, które co roku cieszą oko belgijskiego kibica. Należą do nich m.in. E3 Harelbeke, Eneco Tour, La Flèche Wallonne, Liège-Bastogne-Liège, Ronde van Vlaanderen czy Kuurne-Bruxelles-Kuurne. Wszystko wyżej wymienione to jest top belgijskich wyścigów klasycznych w kalendarzu UCI, jednak istnieją inne, mniej znane z nazwy, ale bardzo popularne regionalnie. O nich głównie dalej będzie mowa.

 

decathlon
Fot 1. Dzmitry Prudnikau | Walka na każdym kilometrze wyścigu

 

Troszeczkę o… cz. 2

 

W świecie kolarskim istnieje kilka szkół treningowych – jedna z nich zwie się flamandzka. Charakteryzuje ją duża moc, siła i wytrzymałość. Szkoła ta wyróżnia się ciągłością w treningach, jeździ się tutaj niemal codziennie, długo i mocno. Sprzyjają temu dobre drogi rowerowe, które są wszędzie.

 

decathlon
Fot 2. Dzmitry Prudnikau | Belgijskie wyścigi, które zwą się fachowo kermesse czyli wesołe miasteczko w tłumaczeniu niderlandzkim

 

Kermesse, kermes, kermis

 

Wąskie kręte ulice, płaskie jak blat drogi, mocny wiatr podpuszczają, by cisnąć na pedały z jak największą mocą i lecieć ponad 50 km na godzinę po zwycięstwo. Tak standardowo wyglądają belgijskie wyścigi, które zwą się fachowo kermesse, co w tłumaczeniu z niderlandzkiego oznacza wesołe miasteczko – trochę racji w tym jest, bo kibice bawią się do woli.

 

decathlon
Fot 3. Dzmitry Prudnikau | W kermesse każde okrążenie jest nagradzane pieniężnie

 

Kermesse jest bardzo podobnym wyścigiem do kryterium, tylko że ma dłuższą rundę i nie zdobywa się na nim punktów, a każde okrążenie jest nagradzane pieniężnie i na ostatniej rundzie nawet do 30 kolarzy może dostać premię. Dystans, jaki pokonują kolarze, to 100-120 km na 10-20 krętych, krótkich rundach, co jest dodatkowym utrudnieniem. W wyścigach tego typu zazwyczaj biorą udział kolarze elity i u-23 nieposiadający kontraktów zawodowych. Co najciekawsze, zjeżdżają się tu sportowcy z różnych zakątków świata, od USA po Indie, Japonię i Australię. Powód – bardzo tanie pakiety startowe, w granicach 10 euro, z czego 5 euro to depozyt na numer, który po ukończeniu wyścigu trzeba zwrócić, nagrody pieniężne, mocna stawka zawodników oraz ogromna liczba wyścigów, które odbywają się praktycznie codziennie. Takie ściganie na pewno zaowocuje dużym progresem pod względem szybkości i taktyki.

 

Widzimy się na belgijskich drogach!

 

AUTOR: Dzmitry Prudnikau


Udostępnij:
Oceń artykuł:
1.8 (35.56%) 9 votes