WYBIERZ DYSCYPLINĘ SPORTU

Jak daleko jest Wschód od Zachodu – zapiski Jordańskie

03 styczeń 2020
#PORADY
#RELACJE

Napięcie, niesprawiedliwość, konflikt – to słowa, które niemal zawsze towarzyszą opisywaniu rzeczywistości panującej na Bliskim Wschodzie. Media również nie próbują pokazać nam pozytywnych relacji z tego obszaru. W związku z czym niewiele osób kojarzy Bliski Wschód ze spokojem, uśmiechniętymi twarzami czy beztrosko bawiącymi się dziećmi. Czy tak jest naprawdę? Czy rzeczywistość różni się od powielanych schematów? Zdecydowanie TAK.


Welcome to Jordan

Zapinam klamrę pasa bezpieczeństwa w samolocie. W tym czasie w mojej głowie kłębią się myśli na temat tego, co pokaże nadchodzący tydzień. Z jednej strony pochłania mnie ogromna ciekawość nowego regionu świata i doświadczenia innej kultury, a z drugiej pojawia się strach. Obawa przed nieznanym – religią, a także możliwym niebezpieczeństwem, które wielokrotnie zostało pokazane nam przez media. Siedząc na pasażerskim miejscu w samolocie relacji Kraków – Amman, zastanawiam się nad tym, co mnie spotka. Zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę niewiele wiem o Jordanii i myśl o osobistym doświadczeniu poznanych wcześniej kilku informacji wywołuje we mnie lekki niepokój. Nie pozostaje mi jednak nic innego, jak zmierzyć się z tym wszystkim i samej spróbować ocenić to, co jest prawdą, a co kłamstwem.

Fot 1. Martyna Czagan

Zachód

Z punktu widzenia zachodniej kultury podróż w jakiekolwiek miejsce wiąże się z bardzo podobnymi do siebie postawami – przylot do nowego, nieznanego państwa, podążanie według dróg wyznaczonych przez przewodnik, podróż taksówkami, zrobienie jak najwięcej zdjęć, które jak najszybciej należy zamieścić na portalach społecznościowych i powrót do swojej ojczyzny. Niewiele osób decyduje się na podążanie własną drogą, ale powód najczęściej jest tylko jeden. Czas… Czas, który upływa zdecydowanie za szybko i nie pozwala się zatrzymać po to, by po prostu być. Czas, który zmusza do biegania za atrakcjami oferowanymi przez dane państwo, a w końcu czas niepozwalający na głębsze poznanie drugiej osoby. Wydaje się, że to, co w XX w. inspirowało wielkich podróżników do bycia w drodze, dziś stało się jedynie dodatkiem w ogromnym turystycznym przemyśle. Mimo że przedostanie się przez handlową otoczkę i dotarcie do człowieka w wielu wypadkach jest bardzo trudne, to jednak nie niemożliwe.

Fot 2. Martyna Czagan | Wadi Rum

Poznanie innego kraju, często może być utrudnione przez religię. Szczególnie w przypadku pierwszego kontaktu z krajem muzułmańskim, jakim jest Jordania, a tym bardziej z punktu widzenia kobiety.  Mimo zapisanego prawa o równowadze między chrześcijaństwem, a islamem oraz bardzo liberalnym podejściu do wielowiekowej tradycji, kobieta wychowana w zachodniej kulturze może czuć się nieswojo. Wiara, w której mężczyzna odgrywa główną rolę zdecydowanie nie wpisuje się w europejskie standardy wolności i równości. Chciałoby się rzecz – „męski świat.” Mężczyźni oglądający wspólnie mecz wyświetlany na telewizorze w restauracji, mężczyźni grający w gry planszowe na ulicy, a w końcu mężczyźni pracujący w sklepach z odzieżą, bielizną i kosmetykami. Patriarchalne społeczeństwo nie zabrania co prawda kobietom podjęcia pracy, jednak ich liczba jest nieporównywalnie mniejsza od mężczyzn trudniących się w różnych zawodach.

Fot 3. Martyna Czagan | Akaba

To, co dla nas – ludzi wychowanych w kulturze wolności równa się z naruszeniem i często również odebraniem podstawowych praw, dla mieszkańców tego regionu nie oznacza nic dziwnego. W związku z czym przy pierwszym zetknięciu się dwóch odmiennych kultur często pojawia się strach. Obawa – ponieważ My – Europejczycy, zdaje się nigdy nie będziemy próbować przyjąć tego, że można poświęcić swoje życie rodzinie, zamiast rozwijać pasje i porzucić możliwość kariery. Wydaje się, że nie jesteśmy w stanie tego przyjąć, tak samo, jak ciężko byłoby nam pogodzić się z zakazem spożywania alkoholu narzuconym przez religię.

Podróżując z dwoma mężczyznami, którzy nie zawsze potrafili zrozumieć moje obawy związane z nieustanną męska obecnością, zdałam sobie sprawę z tego, że ja również nie byłam w stanie dostosować się do pozycji kobiet w islamie. Może przesadzałam w próbie dopasowania się do tamtejszego świata? Może niepotrzebnie miałam wątpliwości do uczciwych zamiarów miejscowej ludności? Trudno samej przed sobą przyznać się do lęku przed drugim człowiekiem, jednak początkowe obawy nie pozwalały mi na swobodne odkrywanie tego miejsca. Utarty schemat dobra i zła, wielokrotnie zresztą powielany przez media mówiące o niebezpieczeństwie, zamachach i terroryzmie odebrał mi kluczową cechę w poznawaniu nowej kultury. Zaufanie. To właśnie jego brak powoduje strach, a co tym idzie izolowanie się od poznania prawdziwego życia w innym kulturowo regionie świata.

Fot 4. Martyna Czagan | Amman

Bliski Wschód – Jordania

Jordania – już od wieków stała się ojczyzną dla wielu ludów: od biblijnych Ammonitów, Moabitów, Edomitów, aż do współczesnych Jordańczyków. W tym czasie państwo wielokrotnie „przechodziło z rąk do rąk” – Asyryjczycy, Persowie, Seleucydzi, Nabatejczycy, Rzymianie, Muzułmanie. Można byłoby się spodziewać, że ta długa i burzliwa historia wykształci w narodzie postawę zamknięcia lub zrodzi potrzebę radykalizmu narodowego.  Wydaje się, że te doświadczenia przyniosły wręcz odwrotny skutek: poczucie otwartości na to, co przyniesie jutrzejszy dzień, ale też okazanie zrozumienia względem drugiego człowieka.

Jordania niezależnie od swoich uwarunkowań geopolitycznych rozwija współpracę z Zachodem. Wielokrotnie mogliśmy dostrzec tablice przypominające udział amerykańskiej pomocy lub informacje o włoskich lub hiszpańskich grantach, związanych z ochroną ważnych miejsc dziedzictwa kulturowego. Wydawałoby się „normalny widok”, ale przy panujących okolicznościach w tym obszarze takie informacje znaczą nieco więcej…

Fot 5. Martyna Czagan | Petra

Jordania, jako jedno z nielicznych państw tego regionu posiada bardzo liberalne prawo, co między innymi pozwala na zagwarantowanie mieszkańcom równości islamu i chrześcijaństwa. Na Bliskim Wschodzie można porównać ją do oazy spokoju, dlatego kraj ten stał się miejscem azylu dla obywateli sąsiednich państw ogarniętych wojną. Począwszy od Palestyńczyków, którzy wciąż posiadają status uchodźcy, kończąc na Syryjczykach, próbujących odnaleźć swój nowy dom. Zdaje się to niemożliwe, by na obszarze gdzie mieszka kilka milionów osób, przyjęcie kolejnych 1,4 mln[1] obywateli z sąsiednich państw nie zaburzyło równowagi wewnątrz kraju i nie przełożyło się na widmo przyszłych konfliktów. Na szczęście ta przepowiednia póki co nie ma miejsca, a Jordańczycy ze zrozumieniem mówią o sytuacji Syryjczyków i Palestyńczyków. To największa lekcja, jaką wyniosłam z podróży do Jordanii. Nauczyłam się, że zawsze trzeba próbować otworzyć się na drugiego człowieka.

Moja Jordania

Wysiadając z samolotu na lotnisku w Ammanie spodziewałam się uderzenia fali gorącego, pustynnego powietrza. W zamian za to poczułam powiew chłodnego wiatru, którego w ogóle się nie spodziewałam. To było moje pierwsze zderzenie z tym, co sobie wyobrażam, a tym, co zastałam naprawdę. Oczekiwałam czegoś, czego w rzeczywistości nie było. Ta sytuacja miała zresztą miejsce niejednokrotnie w trakcie naszej tygodniowej podróży.

Fot 6. Martyna Czagan | Amman

Z racji przywiezionego ze sobą bagażu uprzedzeń i nieufności wobec arabskiego świata, nie potrafiłam w pełni otworzyć się na to, co widziałam wokół. Przyjmowałam wszystko raczej z dystansem i obawą o własne bezpieczeństwo. Z perspektywy czasu wiem, że nie zawsze trzeba wierzyć w to, co słyszy się w mediach. Teraz to wiem – wtedy nie. W związku z tym razem z moimi towarzyszami podróży zdecydowaliśmy się na zwiedzanie Jordanii wyznaczonymi trasami wzdłuż wschodniej granicy z Izraelem. W czasie naszej wyprawy odwiedziliśmy Akabę, Wadi Rum, Petrę, Amman, Madabę, a także mieliśmy okazję być nad Morzem Martwym. Każde z tych miejsc było wyjątkowe i zachwyciło nas bardzo długą historią sięgającą początków naszej ery. Wszystkie wiązały się też z współistnieniem człowieka z naturą.

Amman stał się dla nas miejscem pierwszego zderzenia z kulturą arabską. Tam doświadczyliśmy na własnej skórze zdolności handlowych arabskiej społeczności, z których jest znana na całym świecie. W malutkich kramikach i straganach tętniło życie. Każdy kupiec chciał sprzedać swój towar. Gwarno. Tłoczno. Na prawo materiały i odzież, na lewo daktyle. Przed nami były zwierzęta. Kury, indyki zamknięte w malutkich klatkach, w których ledwo potrafiły zmienić swoje położenie. Handlujący mężczyźni i gdzieniegdzie pojawiające się zakryte czarnym hidżabem kobiety z dziećmi. Pierwsze spotkanie z nowym miejscem od razu uderzyło nas wielością dźwięków, barw i smaków. Nigdy nie zapomnę tego momentu.

Potem Akaba. Odkrycie nowego, podwodnego świata.  Po raz pierwszy miałam możliwość zobaczenia koralowych raf i kolorowych ryb pływających tuż pod powierzchnią wody. Tajemnicza natura ujawniła mi kolejny fragment swojej nieprawdopodobnej siły. Przez chwilę mogłam poczuć się jak odkrywca nowych gatunków morskiej fauny i flory. Mimo że środowisko to zostało dawno już opisane i zbadane dla mnie ten fragment przyrody był czymś zupełnie nowym i nieodgadnionym.

Fot 7. Martyna Czagan | Akaba

Podobnie zresztą jak pustynia w Wadi Rum. Bezkresne połacie piasku, wsypującego się w każde możliwe miejsce. Kolejne nowe doświadczenie. Cisza….  Spokój, który w zwyczajnym, codziennym życiu tak bardzo jest przez nas poszukiwany – tam wydawał się być „na wyciągnięcie ręki”. Obszar, charakteryzujący się dużą różnicą temperatur miedzy nocą a dniem, wykształcił w potomkach Beduinów konieczność dostosowania się do takiego klimatu. Plemiona zamieszkujące niewielkie wioski na brzegu pustyni muszą być odpowiednio przygotowane do każdych warunków pogodowych, w przeciwnym wypadku – nie przeżyłyby. Swoje doświadczenie doskonale wykorzystali w budowie infrastruktury turystycznej. Wiadomo, że w momencie, gdy zagraniczny pieniądz wchodzi w grę, miejscowa ludność jest w stanie zrezygnować ze swoich tradycji i pokazać turystom tylko to, czego oni chcą.  W tym przypadku jeszcze tak nie jest, chociaż może za kilka lat …

Fot 8. Martyna Czagan | Wadi Rum

Jeden z wieczorów spędziliśmy przy wspólnej kolacji z Beduińskimi kontynuatorami tradycji oraz turystami z całego świata (Meksykanie, Polacy, Włosi, Hiszpanie, Brytyjczycy, Niemcy).  Takie multikulturalne środowisko nie przeszkodziło Jordańczykom w oddaniu się zwyczajom praktykowanym przez wieki. Wspólne tańce mężczyzn, które w Europie z pewnością byłyby źle odebrane, tam nie budziły żadnych zastrzeżeń. Brak alkoholu, będącego przez wielu z nas wyznacznikiem dobrej zabawy, nie przeszkadzał nikomu, by wczuć się w rytm lokalnej muzyki i być sobą w samym sercu pustyni. Bez telewizora, facebooka i innych „niezbędnych” w życiu elementów. Siedzieliśmy patrząc w ogień, słuchając dźwięków gitar i życiowych opowieści. Bez wątpienia mogę przyznać, że był to jeden z najprzyjemniejszych momentów, które przeżyłam w ostatnim czasie.

Natomiast Petra, jako prastare miasto zbudowane w skale zauroczyło nas swoją wielkością i ogromem pracy wykonanej przy jego powstaniu. Myśląc o czasie, w którym powstało, nabieram jeszcze więcej szacunku do otaczającej mnie rzeczywistości. Jedynym problemem utrudniającym pobudzenie wyobraźni i myślenia o zamierzchłym okresie była nadmierna liczba turystów. Znaleźliśmy jednak na to sposób, wystarczyło nieco odbić od głównego szlaku i zwiedzić to miejsce innymi ścieżkami, by w pełni móc być „tu i teraz”.

Fot 9. Martyna Czagan | Petra

Później przyszła kolej na Madabę, w której znajduje się wiele pozostałości po świątyniach w postaci kolorowych mozaik. Z każdą kompozycją związana jest długotrwała i mozolna praca, zakończona zdumiewającym efektem. Madaba zostanie w mej pamięci, jako miejsce związane z tym rodzajem sztuki. Fragmenty mozaik na podłogach w historycznych kościołach, muzea z mozaikami, mozaiki w formie obrazów i magnesów do kupienia. Nigdy dotąd nie obcowałam z taką formą sztuki w tak wielu „wydaniach”. W pobliżu Madaby znajduje się góra Nebo, gdzie według Starego Testamentu, Mojżesz zobaczył Ziemie Obiecaną. W niedalekiej odległości od miasta płynie także rzeka Jordan, w której został ochrzczony Jezus. W ciągu jednego dnia odbyliśmy tzw. „podróż w czasie” i mogliśmy spróbować wyobrazić sobie jak kiedyś wyglądało życie w tym kraju.

Fot 10. Martyna Czagan | Morze Martwe

Jednym z najciekawszych doświadczeń tej podróży był niewątpliwie wyjazd nad Morze Martwe. Nie dość, że jest to najniżej położone miejsce na ziemi (osiągnęliśmy wysokość – 350m.p.p.m) to w dodatku najbardziej zasolone morze świata. Te dwie cechy nadają temu miejscu szczególną atmosferę. „Słona zupa”, jak przywykło się opisywać wody Morza Martwego nie nadaje się do pływania, ponieważ wyporność jest tak duża, że unosi ciało ponad swoją powierzchnię.  To doświadczenie pokazuje, że natura nigdy nie przestanie zaskakiwać ludzi. Przeżywając to wszystko łatwo może dojść do wniosku, że to, co człowiek wytworzył do tej pory własnymi rękami nigdy nie będzie równać się pięknu nieskażonej natury. 

Fot 11. Martyna Czagan | Morze Martwe

Podsumowanie

Każdy ma prawo do własnego osądu. Jedni zwracają uwagę na zabytki, atrakcje turystyczne, zdjęcia, rozrywki, inni na wymiar bardziej ludzki. Według mnie Jordania jest idealnym oknem na świat. Przestrzenią, gdzie Wschód może uczyć się od Zachodu i na odwrót. Miejscem, w którym muzułmanie mogą dostrzec zalety współpracy z zachodnim światem, ale również obiektem gdzie europejczycy i amerykanie mogą znaleźć pozytywne elementy arabskiej kultury i islamu.

Welcome to Jordan!  ·

Do zobaczenia w drodze 🙂


1. Jordania I, Polska misja medyczna, https://www.pmm.org.pl/pl/gdzie-pomagamy/jordania-i/

Martyna Czagan Decathlon Kraków Plaza
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Plaza w Krakowie – chętnie podpowiem nie tylko na temat sprzętu, ale również doradzę nieco w kwestii turystycznych wycieczek (odwiedziłam 19 krajów). Uwielbiam podróże wszelkiego rodzaju – samochodowe, rowerowe, piesze, górskie i inne! Możesz skontaktować się ze mną mailowo: martyna.czagan@decathlon.com Pozdrowienia z podróży!
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Na co dzień możesz mnie spotkać w sklepie Decathlon Plaza w Krakowie – chętnie podpowiem nie tylko na temat sprzętu, ale również doradzę nieco w kwestii turystycznych wycieczek (odwiedziłam 19 krajów). Uwielbiam podróże wszelkiego rodzaju – samochodowe, rowerowe, piesze, górskie i inne! Możesz skontaktować się ze mną mailowo: martyna.czagan@decathlon.com Pozdrowienia z podróży!
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY
Polub artykuł
Komentarze Chmurka komentarza
Udostępnij
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE ARTYKUŁY

TURYSTYKA / TREKKING

[MATERIAŁ WIDEO] Jak przygotować się do wyjścia w góry?

[MATERIAŁ WIDEO] Jak przygotować się do wyjścia w góry?
TURYSTYKA / TREKKING

Zobacz jakie buty trekkingowe będą najlepsze dla Ciebie!

Zobacz jakie buty trekkingowe będą najlepsze dla Ciebie!
TURYSTYKA / TREKKING

Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki. Relacja, trasa i etapy przejścia!

Wyprawa na Główny Szlak Beskidzki. Relacja, trasa i etapy przejścia!

ŚLEDŹ
DECATHLONPOLSKA
NA INSTAGRAM

#SprawdzaSiewSporcie #SportzDecathlon #PasjaDoSportu