WYBIERZ DYSCYPLINĘ SPORTU

Recenzja butów Simond Edge 2

27 maj 2019

Z niecierpliwością czekałam, aż przyjadą do mnie nowe Edge 2. Poprawione wiązanie, nowa kolorystyka i kusząco wygięty profil - to wszystko sprawiło, że naprawdę chciałam już je przetestować i zobaczyć, jak wypadło odświeżenie modelu.

Miałam nadzieje, że dostanę je jeszcze przed „majówką” i uda mi się przetestować na Frankenjurze, ale niestety się nie udało. Po powrocie ze skałek przymierzyłam i doznałam szoku. Strasznie małe! A rozmiar dobrałam jak poprzednie Simondy, czyli o 1 rozmiar mniejsze. Ogólnie mam problem z włożeniem stopy, ale jak wejdzie to siedzi , więc myślę że jeszcze kilka wyjazdów i ułożą się idealnie :)

Fot 1. Katarzyna Bal | Pierwszy wspin w skałach

Jak z tą konstrukcją?

Co do samej budowy buta Simond Edge 2, to od początku mam wrażenie, że przypominają moje stare Pontasy Evolva - z tą różnicą, że nie są twarde. Zawiązują się szybko, a dwie tasiemki na palce bardzo ułatwiają zakładanie i ściąganie. Dodatkowo posiadają wygodny i miękki język na całej szerokości buta, który jest wszysty w taki sposób, że nie przeszkadza - a nawet ułatwia zakładanie, ponieważ można sobie za niego pociągnąć i ułożyć but.

Fot 2. Katarzyna Bal | Zakładanie jest ułatwione dzięki pętelkom na końcu buta

Wygląd (nie) jest najważniejszy

W porównaniu ze starym modelem, kolorystyka buta Simond Edge 2 od razu przypadła mi do gustu. Jedynym minusem jest fakt, że niestety nie jest to but szyty na moją wąską stopę. Mimo iż jest wiązany i można bardziej wyregulować szerokość, nie jestem w stanie tak zaciągnąć, żeby nie mieć luzu w śródstopiu. Do porównania moje Miury VS La Sportiva i Vapory Scarpa mam dopasowane idealnie mimo wąskiego kopyta. Trochę szkoda, ale nie przeszkadza mi to w żaden sposób trakcie wspinania.

Fot 3. Katarzyna Bal | Pierwszy test w skale...

A jak w praktyce?

Buty wspinaczkowe Simond Edge 2 testowałam dwa tygodnie. Zaczęłam od wspinania na ściance na trudnych bulderowych drogach i powiem szczerze, że jestem pod wrażeniem czucia i tarcia. Lepiej mi się stało i haczyło pietę niż w Miurach. Potem przyszedł czas na Sokolikowy granit i piasek w Szczytnej. W obydwu rejonach spełniły swoją funkcję i wspinało mi się super. Małe krawądki czy wyjścia na tarcie nie sprawiają żadnego problemu.

Czeka je jeszcze batalia w naszym jurajskim wapieniu… ale kiedy - jeszcze nie wiem :)

Fot 4. Katarzyna Bal | ... i na panelu

Szczegółówa ocena

Buty oceniam według różnych kryteriów (W SKALI 1-6, GDZIE 6 JEST OCENA NAJWYŻSZĄ):

1) WYGODA NOSZENIA: 5+ (pewnie po dłuższym testowaniu i dopasowaniu dałabym 6)
2) DESIGN: 6-
3) ŁATWOŚĆ ZAKŁADANIA: 6
4) TARCIE: 6
5) DZIURKI: 6 (ściankowe, czekam na jurajske)
6) PIĘTA: 6
7) KRAWĄDKI: 6
8) TRWAŁOŚĆ: 5 (Minus za to że jakoś szybciej łapią brud niż inne moje buty)
9) UNIWERSALNOŚĆ: 6
10) CENA/JAKOŚĆ: 5+ (dosyć drogie)

Podsumowując ten model mogę polecić wszystkim średniozaawansowanym i zaawansowanym wspinaczom / wspinaczkom :)

Autor: Katarzyna Bal

Polub artykuł
Komentarze
Udostępnij

ŚLEDŹ
DECATHLONPOLSKA
NA INSTAGRAM

#SprawdzaSiewSporcie #SportzDecathlon #PasjaDoSportu