WYBIERZ DYSCYPLINĘ SPORTU

Plecak na łowisku? Zadbaj o swój komfort!

08 listopad 2019

Każdy wędkarz wie jak ważną rzeczą jest komfort łowienia. Pobyt na rybach ma być dla nas przyjemnością, odskocznią od codzienności, zgiełku, i tego wszystkiego z czym musimy spotkać się każdego dnia. Dlatego też wybierając się na wyprawę wędkarską musimy ją najpierw skutecznie zaplanować. Wybór łowiska, trasy, metody wędkarskiej, przynęt, zanęt, temu wszystkiemu musimy stawić czoła. Jest jeszcze jeden ważny element. W co zapakować najpotrzebniejsze produkty by zrobić to tak, aby nie zajęło nam to zbyt dużo miejsca, a było pojemne.


Do tej pory używałem dużej torby wędkarskiej, jednak z biegiem czasu dostrzegłem kilka wad takiego rozwiązania. O ile jest ona pojemna, w transporcie zbytnio nie przeszkadza, to jednak w drodze nad samą wodę sprawia problemy. Jest po prostu ciężka i nieporęczna. Najlepszą opcją byłoby zastosowanie do niej specjalnego wózka lub taczek transportowych. Jednak o ile przy dłuższych kilkudniowych wyprawach ma to sens, o tyle przy krótkich jednodniowych sesjach wędkarskich mija się z celem. Postanowiłem więc spróbować innego rozwiązania i wrócić do klasyki wędkarskiej czyli zastosować plecak.

Wydaje się, że to rozsądny wybór. Mam wolne ręce, a ciężar, może nie mniejszy niż ten w torbie wędkarskiej, będzie spoczywał na ramionach i biodrach. A wolne ręce zawsze się przydadzą. Na rynku jest wiele możliwości wyboru. Jako, że nie lubię się rozdrabniać i mieć wszystkie akcesoria w jednym miejscu postawiłem na dość duży model Rucksack 100L New Caperlan.

Przeznaczenie

Bez wątpienia plecak o pojemności 100l to dość duży model. Jednak decydując się na niego na pewno wiemy, do czego nam posłuży. Bardzo często w sezonie wędkuję techniką Method Feeder i już widzę, ze godnie zastępuje moja dotychczasową torbę. Lepszy w transporcie, równie pojemny. W zasadzie idąc nad wodę mam trzy rzeczy. Pokrowiec, w którym mam wędki, podbierak i parasol, krzesło oraz właśnie plecak. Organizacja to bardzo ważna rzecz. Jeśli sprawdza się przy Method Feeder, to sprawdzi się też w metodzie karpiowej, jakże blisko z nią związanej. Nie polecam tego plecaka do metody spinningowej. Nie dlatego, że ma jakieś wady, ale jest zbyt duży do tej techniki i po prostu niepraktyczny. Plecak ten sprawdzi się też moim zdaniem nie tylko na wyprawy wędkarskie jako dobry organizer, ale również na wszelkie wycieczki czy wypady stricte turystyczne.

Fot.1 Łukasz Kolasa | Bez wątpienia plecak o pojemności 100l to dość duży model. Jednak przyda się zarówno przy wyprawach karpiowych jak i sesjach Method Feeder

Pierwsze wrażenie i użytkowanie

Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne bo nastraja nas albo pozytywnie albo z dużym dystansem do dalszych testów. Produkt przyszedł do mnie dobrze opakowany i zabezpieczony przed uszkodzeniami w transporcie. Po otwarciu nie zauważyłem wad czy jakiś niedociągnięć, które powodowałyby, że musiałbym go oddać i wymienić na nowy. Na pierwszy rzut oka wydaje się lekki. W specyfikacji producent wskazał wagę 2.1 kg, jednak szczerze mówiąc nie odczuwa się tego, wydaj się dużo lżejszy.

Fot 2. Łukasz Kolasa | W specyfikacji producent wskazał wagę 2.1 kg, jednak szczerze mówiąc nie odczuwa się tego, wydaj się dużo lżejszy

Czy to dobrze czy nie trudno powiedzieć. Z jednej strony, mniej do dźwigania, z drugiej jednak, lżejszy materiał może oznaczać słabszy materiał, szybciej się eksploatujący. Został wykonany w 100% z poliestru, więc jednak o trwałość powinniśmy być spokojni. Plecak ma następujące wymiary 73 cm wysokości, 30 cm szerokości oraz 25 cm głębokości. Od góry zamykany jest klapą na dwa zatrzaski. Możemy regulować długość szelek, w zależności od tego ile rzeczy wrzucimy do plecaka.

Fot 3. Łukasz Kolasa | Plecak od góry zamykany jest klapą na dwa regulawnej długosci zatrzaski

Po otwarciu klapy mamy komorę główną. Zastosowano w niej tzw. kominowe wykończenie ze ściągaczem i sznurkiem. Plusem jest tu nieprzemakalny materiał, który uniemożliwi dostanie się wody do środka.

Fot 4. Łukasz Kolasa | Komora główna posiada kominowe wykończenie

Poniżej mamy dwie przednie kieszenie. Pierwsza klasyczna. Druga natomiast posiada przegródkę i jest dedykowana do transportu aparatu lub kamery. Na uwagę zasługuje fakt, iż z wierzchu i spodu kieszeń zabezpieczona jest sztywnym materiałem chroniącym nasze akcesoria w transporcie. W specyfikacji można przeczytać, ze jest to tzw. skorupa termofomowana. To rozwiązanie rzadko spotykane, ale na pewno na duży plus.

Fot 5. Łukasz Kolasa | Górna kieszen zamykana suwak

Po bokach mamy 4 komory z siatkowymi kieszonkami, zamykane na suwak. Do głównej kieszeni produkty możemy złożyć na dwa sposoby, albo od góry, albo od przegródki rozsuwanej znajdującej się w dolnej części plecaka. Ułatwi nam to utrzymanie porządku w środku i sensowne rozlokowanie akcesoriów.

Fot 6. Łukasz Kolasa | Do bocznych kieszonek możemy schować drobne akcesoria

W tylnej części znajdują się dwa metalowe drążki, usztywniające ją i zapewniające stabilność całości. Na uwagę zasługują  2 bloki pianki u dołu pleców chronią przed uderzeniami podczas transportu oraz zapewniają komfort w czasie noszenia. Szelki na ramiona również są wzmocnione pianką. Dodatkowo w dolnej części mamy pas biodrowy, także wzmocniony pianką, mający za zadanie odciążyć nieco ramiona i plecy. Na uwagę zasługuje porządna, duża klamra z regulowanym ściągaczem.

Fot 7. Łukasz Kolasa | Suwaki mogłyby być solidniejsze, otoczone nieprzemakającym materiałem

Plusy i minusy

O plusach wspominałem wyżej. Warto jednak jeszcze raz przypomnieć o solidnych szelkach wzmacnianych pianką, pasie biodrowym, metalowych drążkach usztywniających całość, czy skorupie termofowanej. Plecak nosi się dobrze, po kilkunastu wyprawach nie widać zbytnio aby któryś element zaczął się zużywać. Żeby nie było zbyt pięknie można się do czegoś przyczepić. Mam na my myśli suwaki. Mogłyby być solidniejsze. Dodatkowo wokół nich warto byłoby zastosować nieprzemakalny materiał.

Fot 8. Łukasz Kolasa | Zatrzaski w większosci równiez mogłyby być solidniejsze

Dodatkowo zatrzaski za wyjątkiem tego przy pasie biodrowym mogłyby być również solidniejsze. Nie są to jakieś wielkie wady, ale rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę podczas eksploatacji.

Podsumowując, plecak na pewno na plus. Cena, za jaką oferuje nam go producent czyli niecałe 200zł to świetne połączenie jakości jaką otrzymamy do ceny. Wybierając model plecaka dla siebie, warto na pewno mieć na uwadze model Caperlan.

Autor: Łukasz Kolasa

Polub artykuł
Komentarze
Udostępnij

ŚLEDŹ
DECATHLONPOLSKA
NA INSTAGRAM

#SprawdzaSiewSporcie #SportzDecathlon #PasjaDoSportu