Mówimy stop mikrourazom! Nie zapomnij o regeneracji - Wszystko dla sportu
top
14 maja 2018


Cel treningowy – poniżej 55 minut na „dyszkę” za miesiąc. Teraz tylko pozostaje trenować! Jak najwięcej treningów, najlepiej codziennie. Zapomniałeś, że przez dłuższy czas nie miałeś regularnych ćwiczeń, a mimo to każdy trening musi być dłuższy, każdy bieg szybszy. Jedna życiówka za drugą. Ale chwila… Stop! A gdzie czas na regenerację?

 


Shins splints, czyli jak łatwo można przeciążyć mięśnie

 

     Kilka lat temu miałam bardzo mocny okres treningowy. Nie trenowałam wtedy już wyczynowo, ale ze względu na to, że miałam dużo wolnego czasu, spędzałam go na sportowo. Grałam głównie w gry zespołowe i biegałam. Potrafiłam w ten sposób spędzić kilka godzin dziennie. Po jakimś czasie zaczęłam odczuwać bóle nóg. Myślałam, że to normalne, że po ciężkim treningu zdarzają się bóle mięśni. W moim przypadku ból występował coraz częściej i niekoniecznie był związany z wcześniejszym treningiem. Kilka tygodni później, zaczęłam się niepokoić, ponieważ uświadomiłam sobie, że  nie bolały mnie nogi, tylko kości – konkretnie piszczele.

 

fitness
Fot 1. Materiał własny | Podczas intensywnych treningów daj swojemu ciału czas na odpoczynek

 

Znasz uczucie  gdy następnego dnia po ciężkim treningu masz bóle mięśni ?

 

     Podczas intensywnych ćwiczeń powstają mikrourazy, czyli dochodzi do uszkodzenia włókien mięśniowych, aby mogły się one odbudować mocniejsze, bardziej wytrzymałe. Dzięki temu rośnie twoja siła. Ból, który się pojawia, to DOMS – opóźniona bolesność mięśniowa.

Mikrourazy są dla organizmu bodźcem do rozwoju mięśnia, jednak pamiętaj, że regeneracja nie trwa godzinę czy dwie, czas jest uzależniony od mięśnia, ale może trwać nawet do 72 godziny.

 

Spotkałeś się kiedyś z określeniem shins splints? Można trafić na różne jego tłumaczenia, m.in. bolesne zapalenie mięśni dookoła piszczeli, syndrom napięcia przyśrodkowej strony piszczeli. Może nie brzmi to groźnie, jednak może doprowadzić do poważnej kontuzji – pęknięcia kości.

 

Fot 2. Materiał własny | Niewielkie mikrourazy mogę prowadzić do poważnych kontuzji

 

Geneza powstania shins splints nie jest oczywista, a jej przyczyn można upatrywać w:

 – nagłym zwiększeniu intensywności treningowej,

– złym dobraniu obuwia, nieodpowiedniej biomechanice ruchu,

– dysbalansie mięśniowym,

– płaskostopiu,

– braku stretchingu

– zbyt dużym napięciu mięśni

Przerwa od sportu? Nie dla mnie!

 

regeneracja
Fot 3. Materiał włąsny | Pamiętaj o tym, że każda aktywność fizyczna to obciązenie dla organizmu

 

     Poszłam do fizjoterapeuty, dowiedziałam się, że powinnam trochę zwolnić – zmniejszyć ilość treningów i odwiedzać regularnie gabinet fizjoterapeutyczny. Byłam w trakcie rozgrywek amatorskich. Zrodziała się myśl po co chodzić do fizjoterapeuty, który nie jest mi przecież potrzebny? Miesiąc później poznałam odpowiedź na to pytanie.

Trudno sobie wyobrazić ból kości, a jeszcze trudniej, że bolą cię piszczele, a jednocześnie w jednej z nich jesteś w stanie wyodrębnić drugi, mocniejszy ból.

Poszłam do lekarza sportowego, gdzie usłyszałam „Ból piszczeli? Nie, nie znam żadnych chorób tego typu, może boleć kolano, ale bóle piszczeli nie występuje. Mogę przepisać pani środki przeciwbólowe”. Kilka dni później byłam u drugiego ortopedy. Miałam badanie manualne, dostałam skierowanie na rezonans magnetyczny. Diagnoza: zmęczeniowe pęknięcie prawej piszczeli, a w konsekwencji sześć tygodni o kulach i dwa miesiące rehabilitacji.

 

Dlaczego zlamanie było „zmęczeniowe”? Przez wiele tygodni, bez odpowiedniej regeneracji, kumulowały się mikrourazy, osłabiała się tkanka miękka dookoła piszczeli, która w pierwszej kolejności odbiera wstrząsy, a podczas biegu – pełni funkcję ochronną. Gdy nazbierało się zbyt dużo mikrourazów, zaczęły się one pojawiać w kości.

 

 

Przede wszystkim regeneracja!

 

 

Zapobiegać możesz w różny sposób, dobrać odpowiednie buty, rozciągać ciało, rollować i wzmacniać mięśnie. Jednak nic nie zastąpi regeneracji. Twój organizm potrzebuje czasu na odpoczynek. To, że dziś nie zrobiłeś treningu, a zamiast tego spędziłeś cały dzień na zakupach albo w pracy, wcale nie znaczy, że był to twój dzień regeneracji.

 

Oceń artykuł:
5 (100%) 1 vote